– Dobiega końca sezon. Dobrze będzie się zregenerować i przerwać tę nieudaną passę starań o Ligę Mistrzów. To już robi się irytujące – oświadczył Łukasz Garguła po przegranej Wisły z Legią 0:2 w Warszawie.
Niegdyś reprezentant Polski w tym sezonie u Roberta Maaskanta jest tylko rezerwowym. W stolicy też zagrał tylko w drugiej połowie.
– Nie obrażam się, chociaż nie jestem szczęśliwy, że pełnię rolę rezerwowego. Może grać jedenastu, a nas jest w składzie ponad 20. Każdy chce grać, ale wszystkim się nie dogodzi. Trzeba na każdym treningu się starać i próbować wykorzystać szansę. Dziś nie było okazji specjalnie się pokazać, bo długo graliśmy w dziesiątkę. Czerwona kartka ustawiła przebieg spotkania. Z mojej perspektywy wcale nie widziałem, aby Legia miała więcej z gry. Nie ma jednak co gdybać. Najważniejsze, że osiągnęliśmy cel. Zostały do końca dwa mecze. Trzeba je wygrać – powiedział Garguła.
Pomocnik Wisły zapytany po zakończeniu spotkania, kogo za miniony sezon uznałby za najlepszego gracza w lidze nieoczekiwanie nie wytypował żadnego z kolegów. – Większość ludzi ocenia rundę wiosenną, a miano najlepszego należałoby się za cały sezon. My jesienią nie zawsze graliśmy dobrze. Takim zawodnikiem mógłby być bramkarz Jagiellonii Grzegorz Sandomierski – stwierdził nieoczekiwanie.
Remis Legii z rezerwami FC Nurnberg. Jak Papszun ustawił formację obrony?
Legia Warszawa zremisowała sparing z drugą drużyną FC Nurnberg. Stołeczni mają niemałe problemy, co najmocniej widoczne jest w bloku obrony. Jak Marek Papszun ustawił swoją defensywę?
Bramkarz Fenerbahce zagra w Ekstraklasie? Są nowe wieści!
Irfan Can Egribayat już od pewnego czasu jest łączony z grą w polskich klubach. Czy turecki bramkarz trafi nad Wisłę? W mediach pojawiły się nowe informacje na ten temat.