Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
1. Robert Lewandowski jak żaden inny nasz piłkarz zdominował polską scenę futbolową. Odkąd w 2011 roku pierwszy raz został Piłkarzem Roku, tylko dwa razy oddał trofeum w inne ręce: Łukasza Fabiańskiego w 2018 roku i Piotra Zielińskiego w 2023. W obu przypadkach zajmował jednak symboliczne drugie miejsce. Rok przed jego pierwszym triumfem laureatem został Jakub Błaszczykowski. Potem już nie powtórzył tego sukcesu, choć przez lata utrzymywał się na topie. Nigdy natomiast plebiscytu „PN” nie wygrali tak wybitni zawodnicy jak jeden z dwóch najlepszych prawych obrońców w dziejach polskiego futbolu – Łukasz Piszczek oraz jeden z, powiedzmy, pięciu najlepszych bramkarzy – Wojciech Szczęsny. Obaj mogą mieć o to pretensje tylko do Lewego.
2. Nikt w historii polskiego futbolu nie poprowadził swojej kariery tak mądrze jak Lewandowski. Oczywiście, nasi wybitni zawodnicy z poprzedniej epoki nie mogli wyjechać z kraju tak szybko, jak udało się to Robertowi. Jednak wielu jego rówieśników dokonywało złych wyborów, w związku z czym uciekały im lata, sezony, trofea. Lewy został zaś gwiazdą trzech wielkich klubów: Borussii, Bayernu i Barcelony, królem strzelców dwóch topowych lig: niemieckiej i hiszpańskiej, a także zwycięzcą i najlepszym snajperem Ligi Mistrzów.
3. Żadna z gwiazd polskiego futbolu nie utrzymywała się na szczycie tak długo jak Lewandowski. Zbigniew Boniek w wieku 37 lat, w którym Robert nadal znajduje się na szczycie, był już piłkarskim emerytem, realizował się w zawodzie trenera. Sukcesów nie odnosił też już wtedy żaden z Orłów Górskiego. Nikt bowiem z nich nie podchodził do swojej kariery tak profesjonalnie jak obecny napastnik Barcelony, nikt nie
wymagał od siebie aż tak dużo na polu dyscypliny zdrowotnej. W związku z tym, żadnemu zdrowie nie dopisywało tak długo i tak wspaniale.
Rok 2025 zapewne nie był najbardziej udany w karierze Roberta. Nie wygrał Ligi Mistrzów z Barceloną, nie został królem strzelców La Liga. Zdobył jednak krajowe, hiszpańskie trofea: mistrzostwo, Puchar Króla i Superpuchar. Z reprezentacją Polski zakwalifikował się do baraży o mundial. W połowie roku był bohaterem największej w niej afery w od lat, ale dziś polscy kibice mogą mu jedynie dziękować, że zaprotestował rezygnacją z kadry przeciwko odebraniu mu opaski kapitana przez Michała Probierza, bo biało-czerwoni per saldo tylko na tym zyskali i pod wodzą Jana Urbana, a z Lewym na boisku, dwukrotnie zremisowali z potężną Holandią.
Robert w Barcelonie bywał rezerwowym, dzielił się minutami z innym środkowym napastnikiem. W reprezentacji Polski nie ma dla niego alternatywy. W obu swych zespołach jest jednak kimś więcej niż asem linii ataku – jest mentorem, mentalnym liderem, wzorem dla młodszych. Dodaje kolegom ducha, prowadzi do sukcesów czynem i słowem. O tym też nie wolno zapominać.
W 2026 roku najlepszy będzie Piotr Zieliński
Miejmy nadzieje ale lewy jest z innej bajki