– Trzeba przyznać, że mecz nie układał się najlepiej, przegrywaliśmy, jednak nasz charakter, siła woli i łut szczęścia spowodował, że wygraliśmy to spotkanie – powiedział Tomasz Frankowski, który pięknym strzałem piętą zapewnił Jagiellonii Białystok zwycięstwo 2:1 w meczu z Lechią Gdańsk.
– Miałem takie wrażenie, że to spotkanie było rozgrywane na wyjeździe. Nie wiem, komu potrzebny jest ten konflikt z kibicami, na pewno nie nam. Gdy dopingowali nas w poprzednim sezonie od początku do końca, to łatwiej zdobywało się nam tutaj punkty. A teraz widzimy – końcówka sezonu średnio udana, początek też mógłby być lepszy, a tymczasem kibice wieszają transparenty, rzucają epitetami w piłkarzy, wychodzą ze stadionu. Jest to fatalne, co tutaj się dzieje, a my, mając drużynę mogącą walczyć co najwyżej o środek tabeli, robimy wszystko, by być wyżej. Jest to za mało, przykre to. Jeżeli kibice sądzą, że mamy zespół mogący walczyć o mistrzostwo Polski, to są głęboko w błędzie. Tutaj każde zwycięstwo u siebie czy na wyjeździe powinno być traktowane jako wielki sukces Jagiellonii, a tak niestety nie jest – nie przebierał w słowach wychowanek „Jagi”. – Trzeba przyznać, że ostatnio Lechia w każdym spotkaniu stawia nam wysokie wymagania. Gra dobrze technicznie, dzisiaj wyglądała lepiej od nas, ale my szczęśliwie odnieśliśmy zwycięstwo – zakończył „Franek”.
Jagiellonia straci młodego bramkarza. Jest uznawany za duży talent
Miłosz Piekutowski po zakończeniu sezonu opuści Jagiellonię Białystok. Na temat przyszłości perspektywicznego golkipera wypowiedział się jego menedżer, Mariusz Piekarski.
Patrik Hellebrand to czołowa postać nie tylko Górnika Zabrze, ale również Ekstraklasy. Czeski piłkarz stał się kąskiem dla europejskich klubów i według mediów, Górnik otrzymał ofertę za piłkarza.
Kto będzie mistrzem Polski? Tak wyglądają procentowe szanse. Pewny faworyt!
Lech Poznań albo Jagiellonia Białystok. Któryś z tych dwóch klubów zgarnie koronę za sezon 2025-26. Według wyliczeń, zdecydowanie większe szanse ma Kolejorz.