FC Nantes po raz pierwszy od dwóch miesięcy sięgnął po komplet punktów. I to przy udziale Mariusza Stępińskiego, który w meczu z Angers SCO zaliczył asystę przy trafieniu Guillaume Gilleta.
Mariusz Stępiński zaliczył asystę w wygranym przez Nantes meczu
Były napastnik Ruchu Chorzów trzy dni temu rozegrał prawie cały mecz w Pucharze Ligi. Udało mu się nawet wpisać na listę strzelców. Być może dlatego i w piątek wyszedł na boisko w pierwszym składzie drużyny Kanarków. FC Nantes mierzył się na wyjeździe ze znacznie wyżej notowanym Angers SCO. Jednak pozycja w tabeli nie miała szczególnego znaczenia. Obie ekipy ostatnio spisywały się dość marnie.
Gospodarze nie mieli szczęścia. Już po kwadransie z kawałkiem boisko z powodu kontuzji opuścił Yoann Andreu. Dosłownie chwilę później pech Angers okazał się podwójny. Mariusz Stępiński po prawej stronie przedryblował obrońcę miejscowych, po czym wycofał piłkę przed szesnastkę. Stamtąd mierzony strzał oddałGuillaume Gillet i zrobiło się 1:0 dla przyjezdnych.
Na następnego gola trzeba było czekać do drugiej połowy. Tym razem goście przeprowadzili szybką kontrę, pod koniec której Jules Iloki zagrał prostopadłe podanie do Amine Harita. 19-letni Francuz minął bramkarza, a potem podwyższył na 2:0.
Kanarki w następnych fragmentach spotkania robiły dużo, by oddalić zagrożenie od własnego pola karnego. Gdy trzeba było, także Stępiński angażował się w poczynania defensywne swojej drużyny. Do końca wynik się już nie zmienił i goście wywieźli ze Stade Jean-Bouin komplet punktów. Dzięki temu podskoczyli na 18. miejsce w tabeli Ligue 1.