Piłkarzom Sevilli szczęście w sobotę dopisywało. Ekipa z Andaluzji pokonała Valencię (2:1), oddając zaledwie jeden celny strzał na bramkę.
Po 12 rozegranych spotkaniach Sevilla zajmowała ostatnie miejsce na podium La Ligi. Ostatnio ekipa z Andaluzji grała jednak w kratkę i trudno było przewidywać, jak zaprezentuje się w sobotę. Pewnym ułatwieniem dla niej miała być forma rywala. Valencia nawet po zmianie trenera na Cesare Prandellego nie podniosła się z kolan.
Pierwsza połowa niestety zbyt ciekawa nie była. Drużyny nie stworzyły sobie dobrych sytuacji strzeleckich. Ba, nie oddały ani jednego celnego strzału na bramkę rywala. Po zmianie stron padł wreszcie gol, choć jego strzelec nie miał powodów do dumy. W 53. minucie pechowo piłkę do własnej bramki skierował Ezequiel Garay.
Wkrótce gracze Valencii znów trafili do bramki, ale tym razem do tej, co trzeba. W 65. minucie do wyrównania doprowadził Munir El Haddadi, który wykorzystał świetne podanie Joao Cancelo.
Po zmianie stron znacznie lepiej na boisku wyglądali przyjezdni, ale w futbolu punktów za wrażenia się nie przyznaje. Kwadrans przed końcem meczu Nicolas Pareja przechytrzył całą obronę i bramkarza przyjezdnych. Zawodnik z numerem 21 na koszulce posłał piłkę przez gąszcz nóg, a ta – ku zaskoczeniu defensywy Valencii – wpadła do siatki.
Do ostatniego gwizdka wynik się już nie zmienił, choć tuż przed zakończeniemEzequiel Garay mógł doprowadzić do wyrównania. Sevilla wygrała spotkanie, oddając ledwie jeden celny strzał na bramkę rywala. Andaluzyjczycy awansowali na drugie miejsce w tabeli La Ligi. W niedzielę swój mecz z Realem Sociedad rozegra trzecia Barcelona.
Ofensywa transferowa Realu Madryt! Portugalczyk bardzo blisko Królewskich
Los Blancos są bardzo blisko zakontraktowania Bernardo Slivy. Portugalczyk od 1 lipca zostanie wolnym agentem po tym, jak wygaśnie jego umowa z Manchesterem City.
Było to wiadome już od długiego czasu, jednak Real Madryt w końcu to potwierdził. Portugalczyk wraca na Bernabeu i poprowadzi Real w przyszłym sezonie.
Barcelona i Atletico będą musiały obejść się smakiem? Oto priorytet transferowy Jose Mourinho!
Nie Barcelona, nie Atletico, a… Real Madryt? Niewykluczone, że właśnie to będzie nowy pracodawca Bernardo Silvy, który po 9 latach odchodzi z Manchesteru City. Entuzjastą sprowadzenia go na Santiago Bernabeu jest sam Jose Mourinho.