Wystartowała
szósta kolejka zmagań na zapleczu PKO Bank Polski Ekstraklasy. Widzew Łódź
zremisował po raz pierwszy w sezonie 2020-21.
Marcin Robak nie strzelił gola, a Widzew nie zdołał zwyciężyć Zagłębia Sosnowiec
Gospodarze
uchodzili za faworytów wtorkowej potyczki z Zagłębiem Sosnowiec.
Widzew jednak zawiódł i po dwóch kolejnych wygranych zgubił
punkty w lidze.
Mecz
rozgrywany w Łodzi rozpoczął się fatalnie dla zespołu
prowadzonego przez trenera Enkeleida Dobiego. Nie minął nawet
kwadrans, a Widzew już musiał radzić sobie w dziesiątkę. W 14.
minucie spotkania środkowy obrońca Krystian Nowak został ukarany
drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką.
Na
gole trzeba było poczekać do drugiej połowy. W 61. minucie
Zagłębie wykorzystało osłabienie gospodarzy i wyszło na
prowadzenie. Wynik meczu otworzył portugalski pomocnik Joao
Oliveira. Asystował Dawid Gojny.
Goście
z Sosnowca nie cieszyli się jednak długo z przewagi. Dziewięć
minut później Widzew wyrównał stan rywalizacji: podanie
rezerwowego Karola Czubaka na gola zamienił pomocnik Patryk Mucha.
Dla
obu zespołów to pierwszy remis w bieżącym sezonie. Widzew zajmuje
w tej chwili dziesiąte, a Zagłębie dwunaste miejsce w
pierwszoligowej tabeli.
W
następnej kolejce – już w nadchodzący weekend – łódzka
drużyna zmierzy się na wyjeździe z Puszczą Niepołomice. Z kolei
do Sosnowca przyjedzie Sandecja Nowy Sącz.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.