Warta Poznań, która wystąpiła na stadionie w Grodzisku Wielkopolskim w charakterze gospodarza, przegrała z Sandecją Nowy Sącz 1:3. Dla beniaminka 1 ligi to już trzeci z rzędu mecz u siebie bez zwycięstwa.
fot. Łukasz Skwiot
Faworytem spotkania była bez wątpienia drużyna z Nowego Sącza. Po 8 meczach zajmowała 3 miejsce w tabeli, podczas gdy Warta, miała 8 punktów po 7 spotkaniach i niewiele dzieliło ją od strefy spadkowej. Co gorsze, beniaminek, z powodu modernizacji obiektu przy Drodze Dębińskiej, spotkania musi rozgrywać w Grodzisku Wielkopolskim.
Początek meczu był spokojny, obie drużyny starały się „wyczuć” przeciwnika. Z czasem jednak coraz śmielej do głosu dochodzili goście. Pierwsze celne uderzenie padło w 21 minucie , kiedy szybką akcję Sandecji zakończył Małkowski. W dalszych minutach pierwszej części, spotkanie Warty z Sandecją przypominało typowy mecz walki. Starć w środku pola nie brakowało.
Piłkarze, grający jako gospodarze, kazali swoim nielicznym fanom czekać na bramkę do początku drugiej połowy. W 51 minucie Michał Grobelny popisał się fantastycznym uderzeniem z woleja, przy którym Marek Kozioł był bez szans. Radość Warty nie trwała jednak długo. Kiedy zaczęły pojawiać się momenty, w których dłużej utrzymywali się przy piłce, drugą bramkę strzelili goście, a konkretnie zrobił to Damian Chmiel. Ostatni, decydujący cios goście zadali w 81 minucie. Do bramki Adriana Lisa trafił Miłosz Kałahur.
Taki rezultat niczego nie zmienił w tabeli Fortuny 1 Ligi. Sandecja mogła liczyć na awans na drugie miejsce jedynie w przypadku potknięcia Bytovii Bytów. Ta jednak w równolegle rozgrywanym meczu pokonała GKS Tychy 4:1.
Wieczysta Kraków bez licencji na Ekstraklasę! Komunikat klubu
Wieczysta Kraków ma realne szanse na awans do PKO BP Ekstraklasy. Krakowski klub nie otrzymał jednak licencji umożliwiającej występy na najwyższej klasie rozgrywkowej. Klub już zapowiedział odwołanie.
Za wcześnie na świętowanie. Śląsk nie dał rady wygrać z ŁKS
Wygrana z ŁKS Łódź, mogła zapewnić Śląskowi Wrocław awans do PKO BP Ekstraklasy. Wrocławianie jednak po godzinie gry przegrywali 0:2 i później zmuszeni byli gonić wynik.