Łódzki Klub Sportowy nie wykorzystał okazji na kolejne zwycięstwo. Łodzianie mimo dwóch goli przewagi, nie zdołali utrzymać korzystnego wyniku i tylko zremisowali z niżej notowanym GKS-em Jastrzębie (2:2).
Łodzianie rozpoczęli nowy sezon zmagań na zapleczu Ekstraklasy od dwóch zwycięstw i remisu. Nic więc dziwnego, że to właśnie w nich upatrywano faworyta do zgarnięcia pełnej puli podczas starcia z GKS-em Jastrzębie.
Zgodnie z przewidywaniami gospodarze od początku ruszyli do zdecydowanych ataków i wystarczyło zaledwie dwanaście minut, by wyjść na prowadzenie. Pierwszego gola w tym spotkaniu strzelił Stipe Jurić.
ŁKS nie poszedł za ciosem w pierwszej połowie i kibice przy al. Unii nie mogli być pewni swego. Co się jednak nie udało przed przerwą, wyszło tuż po zmianie stron. W 52. minucie na 2:0 podwyższył Pirulo i można było już zaryzykować tezę, że miejscowym nic złego się nie stanie.
Na nieco ponad kwadrans przed końcem GKS zdołał poderwać się do walki dzięki trafieniu Daniela Ferugi i w Łodzi mogliśmy oczekiwać nerwowej końcówki.
Jak się okazało, stracona bramka spętała nieco nogi podopiecznym Kibu Vicuny, natomiast goście wykorzystali swoją szansę z zimną krwią. W 79. minucie sędzia podyktował dla GKS-u karnego, którego na gola zamienił Dawid Witkowski.
Wynik finalnie zmianie już nie uległ i mecz zakończył się remisem.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.
Wisła Kraków oficjalnie wraca do Ekstraklasy! Wielki dzień Białej Gwiazdy!
Wisła Kraków po czterech latach przerwy wraca na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Biała Gwiazda pokonała Chrobry Głogów i jest już pewna gry w Ekstraklasie w sezonie 2026-27.