Górnik Łęczna postawił spory krok na drodze ku Ekstraklasie. Drużyna prowadzona przez Kamila Kieresia pokonała na wyjeździe Resovię (2:0).
Obie drużyny walczą w tym sezonie o zgoła odmienne cele, jednak dla obu sobotnie spotkanie miało ogromne znaczenie. Resovia walczy o utrzymanie na poziomie Fortuna 1. Ligi, natomiast Górnik pozostaje w grze o awans do elity i po udanym rozpoczęciu drugiej części rozgrywek (zwycięstwo i remis) chciał pójść za ciosem.
Tak jak można było się spodziewać, goście od początku mieli optyczną przewagę, jednak nie miał to żadnego przełożenia na ilość i jakość okazji bramkowych.
Po obu stronach boiska działo się niewiele i wszystko wskazywało na to, że w pierwszej połowie nie zobaczymy ani jednego gola. Wszystko zmieniło się w 37. minucie, kiedy to z lewego skrzydła piłkę dośrodkował Paweł Wojciechowski, a całość celnym strzałem wykończył Serhij Krykun.
Wydawało się, że podopieczni Kamila Kieresia pójdą za ciosem, jednak mimo kilku dobrych okazji nie udało się im podwyższyć prowadzenia.
W doliczonym czasie gospodarzy pogrążył rezerwowy Aleksander Jagiełło i zwycięstwo Górnika stało się faktem.
Lechia Gdańsk przechodzi trudny okres po spadku z PKO BP Ekstraklasy. Wygląda jednak na to, że klub może zostać wzmocniony dużymi pieniędzmi za jednego ze swoich piłkarzy.
Grzegorz Koprukowiak: W futbolu musisz być fanatykiem
– Jeśli marzysz o pracy w skautingu, musisz być fanatykiem futbolu. Jako licealista, nie mając jeszcze prawa jazdy, potrafiłem wybrać się busem na drugi koniec Polski, żeby obejrzeć mecz juniorów młodszych i zanotować kilka nazwisk. Innym razem pojechałem spotkać się z trenerem NBA Dickiem Helmem, żeby opowiedział mi o sposobach atakowania i gry bez piłki w swojej dyscyplinie. Obecnie potrafię wstać o piątej rano, żeby jeszcze raz obejrzeć danego zawodnika i upewnić się, że dobrze go oceniłem – opowiada w rozmowie z „PN” Grzegorz Koprukowiak, który przez ostatni rok odpowiadał za politykę transferową Odry Opole.
Kolejny piłkarz żąda odejścia z Lechii! Urfer stawia sprawę jasno
Bohdan Wjunnyk jest chętny na przenosiny do zdobywcy pucharu Portugalii, czyli SCU Torreense. W tym momencie jednak do przeprowadzenia transakcji brakuje zgody właściciela Lechii.