Gospodarze górą w ostatnim z trzech zaplanowanych na środę meczów Fortuna 1. Ligi. Arka Gdynia wykorzystała atut własnego boiska i pokonała kroczący dotąd od zwycięstwa do zwycięstwa Widzew Łódź (3:1).
Kibice Arki Gdynia mieli powody do zadowolenia (fot. Cezary Musiał)
W Gdyni i Łodzi marzą o powrocie do elity, a początek nowego sezonu pokazał, że tym razem ten marzenie może się udać przekuć w rzeczywistość. Widzew odniósł trzy kolejne wygrane od startu, natomiast Arka najpierw zremisowała, potem przegrała, by na swoje pierwsze zwycięstwo odnieść dopiero w trzeciej kolejce.
Lepiej w spotkanie weszli goście, którzy wyszli na prowadzenie jeszcze przed upływem kwadransa. Po błędzie Valcarce, piłka trafiła pod nogi Marka Hanouska, który przymierzył idealnie przy słupki i Widzew postawił krok w kierunku czwartej wygranej.
Arka nie zamierzała jednak odpuszczać i jej ataki przyniosły w końcu rezultat. W doliczonym czasie pierwszej połowy Olaf Kubacki wykorzystał dośrodkowanie Adamczyka i strzałem głową trafił do siatki.
Po zmianie stron napór gospodarzy rósł i Widzew nie potrafił na to znaleźć recepty. Efekt? Kolejne trafienie Kubackiego, który płaskim uderzeniem pokonał Jakuba Wrąbla.
Gdynianie poszli za ciosem i w końcówce dołożyli na swoje konto jeszcze jednego gola. Marzenia gości o korzystnym wyniku definitywnie przekreślił Karol Czubak i druga wygrana Arki w tym sezonie stała się faktem.
Królewskiemu trzeba oddać co królewskie [KOMENTARZ]
Stało się. Po najdłuższej w historii, bo aż czteroletniej przerwie, Biała Gwiazda wraca do Ekstraklasy. Jak sobie w niej poradzi to dzisiaj wielka niewiadoma, bo przez ten czas mocno zmienił się i klub z Reymonta i liga. Na razie jednak w Krakwie jest czas na świętowanie.
Wisła Kraków oficjalnie wraca do Ekstraklasy! Wielki dzień Białej Gwiazdy!
Wisła Kraków po czterech latach przerwy wraca na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Biała Gwiazda pokonała Chrobry Głogów i jest już pewna gry w Ekstraklasie w sezonie 2026-27.