Ruch Chorzów pokonał na wyjeździe Ruch Zdzieszowice 4:1 w pierwszym meczu 1/4 finału Pucharu Polski. Mieszana odczucia po tym spotkaniu miał szkoleniowiec „Niebieskich” Waldemar Fornalik.
– Po pierwszej połowie miałem dużo pretensji do drużyny. W drugiej połowie potwierdziliśmy, że jesteśmy faworytem, udźwignęliśmy ciężar gry, wywiązaliśmy się z zadania i jedną nogą jesteśmy już w kolejnej rundzie – wyznał Fornalik.
– Nie ukrywam, że braliśmy pod uwagę to, że rywal, dla którego był to pierwszy mecz o stawkę może z czasem opaść z sił. Tak się rzeczywiście stało – kontynuował opiekun Ruchu. – Jestem zły przede wszystkim o pierwszą bramkę, straciliśmy ją w niefrasobliwy sposób. Powiedziałbym, że jak nie Ruch – dodał.
– Nie można powiedzieć, że się nie staraliśmy w pierwszej połowie, bo wypracowaliśmy swoje sytuacje, ale nie przełożyło się to na gole – zakończył Fornalik.
Papszun o sytuacji w Legii: mamy taką kadrę, jaką mamy
Trener stołecznego klubu po meczu z Widzewem odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Obecna rzeczywistość wymaga od Papszuna, zadaniowego, przygotowywania niektórych zawodników na inne pozycje.
Żelijko Kopić zagra z Widzewem Łódź o posadę. Przyszłość trenera Wieczystej wisi na włosku po kolejnej porażce w lidze. Chorwat prowadzi krakowski klub od 26 sierpnia.
Masłowski szczerze o transferach Widzewa. Mówi o Kolourisie
Łukasz Masłowski zdradził kulisy polityki transferowej. Łódzki klub wprowadził nowe zasady kontraktowania zawodników i nie będzie płacił ,,podatku'' za bycie Widzewem.
Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.