Ruch Chorzów prowadził z Podbeskidziem Bielsko-Biała już 2:0, jednak nie potrafił dowieźć korzystnego rezultatu do końca. Waldemar Fornalik, szkoleniowiec Niebieskich nie ukrywał po meczu swojego rozczarowania.
Trener, który przed kilkoma dniami przedłużył swój kontrakt z Ruchem, dał jasno do zrozumienia, że jego zawodnicy popełnili wiele prostych błędów. – Nie pamiętam, kiedy straciliśmy dwie bramki po stałych fragmentach gry. Te błędy na pewno były za proste. Zresztą już w pierwszej połowie było tak, że zawodnicy Podbeskidzia nie byli kryci. To jest o tyle dziwne, że każdy wie, kogo ma pilnować – powiedział.
– W pierwszej połowie zagraliśmy przecież dobrze. Oprócz dwóch bramek mieliśmy sporo sytuacji, które należało wykorzystać. Gdyby tak się stało, teraz byśmy nie dyskutowali, dlaczego tylko zremisowaliśmy. Po tym, co się działo w pierwszej połowie, na pewno nie wyobrażałem sobie, że stracimy punkty – kontynuował Fornalik.
– Jak się okazało, 2-0 to jeszcze nie jest pewny wynik. Takim byłoby 3-0. Gdyby tak zakończyła się pierwsza połowa, tego meczu byśmy nie przegrali – zakończył opiekun Niebieskich.
Media: Kolejny trener w Ekstraklasie straci pracę?
Mariusz Misiura jest o krok od zwolnienia z Motoru Lublin. Po 8. kolejach duma Koziego Grodu znajduje się w strefie spadkowej z zaledwie jedną wygraną na koncie.
Sanchez odpowiada Królewskiemu! Wymowna cieszynka [WIDEO]
Jordi Sanchez już strzela w barwach Pogoni Szczecin. Po głośnym transferze z Wisły Kraków i wymianie wpisów w mediach między Alexem Haditaghim a Jarosławem Królewskim na komentarze właściciela Białej Gwiazdy odpowiedział sam piłkarz wymowną celebracją.
Adrian Siemieniec zabrał głos w sprawie kontaktu z sędzią przed meczem Jagiellonii Białystok z GKS-em Katowice. Trener przyznał, że jego zachowanie było błędem, przeprosił rodzinę, klub, kibiców oraz środowisko piłkarskie i zapowiedział, że bierze odpowiedzialność za swoje działania. Jednocześnie podkreślił, że nie miał złych intencji.
Bartosz Kapustka nie zawsze może liczyć na uznanie kibiców Legii Warszawa. Marek Papszun widzi go jednak zupełnie inaczej. Trener stołecznego zespołu po remisie z Widzewem Łódź (1:1) po raz kolejny podkreślił, jak ważną rolę w jego drużynie odgrywa doświadczony pomocnik. Zdaniem szkoleniowca, zejście 29-latka z boiska miało istotny wpływ na przebieg końcówki spotkania.
Górnik rozpędzony! Tak dobrego startu nie było od dekad
Górnik Zabrze ma za sobą kolejny kapitalny tydzień. Trójkolorowi pokonali aktualnego mistrza Polski, którego przeskoczyli w tabeli. Dzięki temu są liderem Ekstraklasy i mają najlepszy start od wielu lat.