Do meczu z Anglią pozostało już niewiele ponad dwa tygodnie, nie dziwne więc, że selekcjoner reprezentacji Polski, Waldemar Fornalik, wysłał powołania do kandydatów do występu w tym spotkaniu. Czy możemy jednak liczyć na zwycięstwo, skoro w 17 dotychczasowych próbach biało-czerwonym udało się wygrać tylko raz, na dodatek prawie 40 lat temu?
Więcej na temat reprezentacji Polski – KLIKNIJ! – Jest szansa na zwycięstwo? – Gdyby nie było, moja praca nie miałaby sensu. Oczywiście, martwię się, ilu kadrowiczów nie gra obecnie w swoich klubach, ale nie robię tego na zapas – mówi „PN” Fornalik. – Znakomicie rozpędziło się trio z Dortmundu, życzyłbym sobie, żeby takich tercetów było jeszcze co najmniej dwa w naszej piłce. Wówczas nikt nie martwiłby się o wyniki reprezentacji.
– Z podobnymi kłopotami zmagali się pańscy poprzednicy na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. I właśnie to było potem główne alibi po nieudanych spotkaniach. – Proszę mnie źle nie zrozumieć, ja nie szukam żadnego alibi. Nie pamiętam zresztą tak dobrze późniejszych meczów z Anglikami, nawet tych rozegranych w kwalifikacjach MŚ 2006. Może to zresztą dobry prognostyk? Jestem życiowym optymistą, taki już się urodziłem, a poza tym trener nie może mieć innego podejścia do świata. Oczywiście, te mniej i zupełnie nieudane mecze z Anglikami również sobie przypomnę, żeby wychwycić najważniejszy błędy, których nie będzie można powielić, ale inspiracji postaram się poszukać w tych sprzed prawie 40 lat.
– Ma pan świadomość, że po Anglii w pomeczowych ocenach nie będzie remisów? Trafi pan od razu do nieba albo do piekła. – To bardzo dziwne postawienie sprawy. Mam rozumieć, że jeśli wygramy, to w świat pójdzie komunikat, że już jesteśmy najlepsi na świecie i teraz będziemy wygrywać ze wszystkimi? A przypadku niepowodzenia komentatorzy będą domagali się zrównania wszystkiego w polskim futbolu z ziemią? Przecież to nie jest zdrowe podejście. To tylko jeden mecz, a my powinniśmy się koncentrować na spokojnym budowaniu dobrego klimatu wokół reprezentacji, wokół w ogóle naszej piłki, w długiej perspektywie.
– Pańskie spokojne podejście jest racjonalne, ale musi być pan przygotowany, że albo zostanie postawiony w jednym szeregu z legendarnym Kazimierzem Górskim, albo strącony z piedestału i sprowadzony do poziomu szkoleniowców, którzy nie umieli pokonać Anglii. Czyli na pułap przegranych. – Zupełnie nie odczuwam takiej presji. Spokojnie skupiam się na pracy, którą mam do wykonania przed tym spotkaniem. Bo muszę mieć pewność, że zrobimy podczas przygotowań wszystko, żeby wygrać 16 października.
– To zaklinanie rzeczywistości, czy reprezentacja Polski rzeczywiście wybiegnie na Stadion Narodowy, żeby ograć Anglików? Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli zadowolić się remisem, czy w ogóle pomyśleć o grze na podział punktów! Zresztą skoro Ukraińcy pojechali na Wembley i zrobili Anglikom duży kłopot, to my w meczu u siebie jesteśmy zobowiązani sprawić im jeszcze większy problem.
Pełny tekst wywiadu znajdziecie w październikowym wydaniu magazynu „Piłka Nożna Plus”
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii: