Fenomenalny mecz w Niepołomicach! Cztery trafienia Eftimisa Koulourisa!
Takiej inauguracji kolejki nikt się nie spodziewał. Eftimis Koulouris czterokrotnie wpisał się na listę strzelców i dzięki jego trafieniom Pogoń pokonała Puszczę Niepołomice!
Kapitalne widowisko zgotowali zawodnicy Puszczy Niepołomice i Pogoni Szczecin! Pierwszy mecz kolejki dostarczył kibicom aż dziewięciu goli, dwóch czerwonych kartek i czterech trafień aktualnego lidera klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy.
Już w 5. minucie Eftimis Koulouris otworzył wynik spotkania, dając Pogoni prowadzenie. Na tym etapie nic nie zapowiadało problemów zespołu ze Szczecina. Portowcy kontrolowali przebieg gry w pierwszej połowie, choć mimo wielu okazji nie potrafili przełożyć swojej przewagi na kolejne gole.
Tymczasem w 39. minucie Puszcza przeprowadziła jedną z nielicznych akcji ofensywnych, którą skutecznie wykończył Barkouski. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo — tuż przed przerwą Koulouris po raz drugi wpisał się na listę strzelców, przywracając Pogoni prowadzenie.
Po zmianie stron Puszcza błyskawicznie wyrównała. Już w 46. minucie do siatki trafił Szymonowicz, a chwilę później Klimek dwukrotnie pokonał bramkarza gości — w 51. i 54. minucie — co oznaczało sensacyjne prowadzenie gospodarzy 4:2.
Pogoń odpowiedziała w 61. minucie – Koulouris skompletował hat-tricka, wykorzystując rzut karny. W 70. minucie po jego asyście gola na 4:4 zdobył Wędrychowski.
Sytuacja na boisku zaogniła się cztery minuty później. Leo Borges brutalnie sfaulował Barkouskiego i obejrzał czerwoną kartkę. Z kolei zawodnik Puszczy otrzymał drugą żółtą, co również zakończyło jego udział w meczu.
Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem, w doliczonym czasie gry znów błysnął EftimisKoulouris. W 93. minucie zdobył swoją czwartą bramkę i zapewnił Pogoni dramatyczne, ale pełne emocji zwycięstwo 5:4.
Po porażce z Wisłą Płock, Lechia Gdańsk ma tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Trener biało-zielonych, John Carver nie uważa jednak, aby byłby to powód do paniki.