Goście z Manchesteru już w 5. minucie mogli objąć prowadzenie. Po zagraniu głową Erlinga Haalanda, do siatki trafił Bernardo Silva, ale Portugalczyk w tej sytuacji był na pozycji spalonej. W 19. minucie z kolei pierwszą dogodną okazję mieli gospodarze. Po błędzie Rubena Diasa, sam przed Gianluigim Donnarummą znalazł się Brian Brobbey, ale trafił prosto w bramkarza Manchesteru City.
Najlepszą sytuacją do zdobycia bramki przed przerwą, drużyna Pepa Guardioli miała w w 38. minucie. Obrońcom Sunderlandu urwał się Haaland, ale jego uderzenie po ziemi znakomicie obronił Robin Roefs.
Druga połowa mogła rozpocząć się fantastycznie dla „Czarnych Kotów”. Z bliska uderzał bowiem Eliezer Mayenda, ale jego strzał jedną ręką wybronił instynktownie Donnarumma. Jego vis a vis, Roefs błysnął w 64. minucie, kiedy także wybronił z bliska strzał głową Josko Gvardiola. Chorwacki obrońca mógł również trafić do siatki w 74. minucie, ale po jego ekwilibrystycznym strzale piętką, trafił w słupek.
W końcówce jeszcze jedni i drudzy próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale żadnej z tej ekip się to już nie udało.
Hit transferowy w Premier League? Robertson może zmienić klub
W Premier League może dojść do jednego z najgłośniejszych transferów ostatnich lat. Coraz więcej wskazuje na to, że Andy Robertson wkrótce opuści Liverpool.