– Pomyślałem sobie, że grupa nie jest zła, ale to, że na pierwszy ogień dostaliśmy gospodarzy, było po prostu fatalne – wspomina po latach losowanie grup MŚ 2002 Jerzy Engel, ówczesny selekcjoner polskiej kadry.
1 grudnia 2001 roku oczy całego świata, w tym Polski skierowały się na Pusan. To właśnie w tym koreańskim mieście odbyło się losowanie grup Mistrzostw Świata 2002. Był to pierwszy wielki turniej dla biało-czerwonych po 16 latach przerwy.
Polacy jak burza przeszli eliminacje do koreańsko-japońskiego mundialu, dlatego w kraju panowała ogromna euforia przed losowaniem. Oczekiwano uniknięcia światowych potęg, ale nie obawiano się pozostałych rywali. Tamten dzień – jeden z najważniejszych w swojej karierze – wspomina specjalnie dla PilkaNożna.pl Jerzy Engel, ówczesny selekcjoner reprezentacji. – To było dla nas bardzo wielkie przeżycie. Chociażby z tego względu, że nagle – po 16 latach – wróciliśmy na salony światowej piłki – mówi Engel.
Główny architekt tamtego sukcesu nie ukrywa, że przed samym losowaniem bardzo się denerwował. – Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że na losowaniu nie będzie już takich drużyn, jakie dostaliśmy w eliminacjach. Nie mogliśmy więc trafić na ekipy, co do których będziemy mieć pewność, że zdobędziemy punkty – dodaje.
– Muszę więc przyznać, że emocje były wielkie. Dobrze wiedzieliśmy, że mogliśmy trafić do grupy śmierci. W takiej mogły znaleźć się kraje, z którymi już na starcie nie mielibyśmy szans – kontynuuje. – Były jednak grupy, w których można było nawiązać równorzędną walkę.
– Po wylosowaniu Korei Południowej, Portugalii i USA pomyślałem sobie, że grupa nie jest zła, ale to, że na pierwszy ogień dostaliśmy gospodarzy, było po prostu fatalne – wyznaje szkoleniowiec. – Gdybyśmy grali w tej samej grupie, ale przy innym układzie spotkań, wtedy byłoby dobrze. Otwieranie wielkiego turnieju meczem z gospodarzami, to szalenie trudna sprawa. Wiedzieliśmy, że jak w pierwszym spotkaniu nie uda nam się ugrać dobrego wyniku, to możemy już nic więcej na tej imprezie nie osiągnąć .
Jak do kwestii losowania podeszli sami piłkarze? Zdaniem Engela wielu z nich całkowicie zlekceważyło przeciwników. – Mówiąc prawdę, zawodnicy nie potraktowali aż tak poważnie rywali. Po prostu nie dawali wiary w to, że Korea może być mocnym zespołem – sądzi Engel. – Oni oceniali Koreańczyków pod względem piłkarskim, przez pryzmat ich graczy występujących w Europie, a tych było w tamtym czasie niewielu.
– Co do pozostałych rywali, to niemal z góry zakładali, że USA mogą pokonać, jednak już przy Portugalii był większy znak zapytania – kontynuował Engel. – To był zespół z czołówki europejskiej i wszyscy zadawaliśmy sobie pytanie, czy będziemy w stanie nawiązać z nimi walkę.
O komentarz i swoje wspomnienia z tamtego pamiętnego dnia prosimy także Marcina Żewłakowa. – Dla mnie wielkim sukcesem był już sam fakt zakwalifikowania się do Mistrzostw Świata. Wiedziałem, że w Korei i Japonii będą najmocniejsi na świecie, ale na jakichś konkretnych przeciwnikach specjalnie mi nie zależało – przyznaje snajper GKS-u Bełchatów. – Byłem pogodzony z losem i brałem to, co przyniósł – dodaje.
Były już napastnik reprezentacji Polski nie ukrywa, że bezpośrednio po losowaniu był zadowolony z rywali. – Odebrałem to bardzo pozytywnie. Od razu zakładałem, że USA i Korea to są ekipy w naszym zasięgu, a o kolejności w grupie rozstrzygnie mecz z Portugalią (śmiech). Boisko jednak wszystko zweryfikowało. I to zweryfikowało brutalnie. Ci, którzy byli papierowymi faworytami, pojechali do domu najwcześniej – wspomina Żewłakow.
Doświadczony snajper w przededniu Mistrzostw Europy udziela swoim młodszym kolegom cennej rady. Jego zdaniem, bez względu na to, na kogo trafimy w swojej grupie podczas czerwcowego turnieju, nie możemy przegrać meczu otwarcia. – To jest żelazna zasada. Nie można przegrać pierwszego spotkania na takim turnieju. Oznacza to wówczas, że w drugim meczu gra się już o życie – mówi. – Pierwsza gra jest kluczowa. Albo doda skrzydeł, albo podłamie – kończy.
rozmawiał Grzegorz Garbacik Piłka Nożna
Zachęcamy do dokładnego śledzenia w najbliższych dniach na portalu PilkaNozna.pl informacji dotyczących losowania grup Euro 2012. Wydarzenia będziemy relacjonować bezpośrednio z Kijowa, a tuż po wyciągnięciu wszystkich kulek z koszyków, na naszym portalu pojawią się gorące komentarze trenerów i członków oficjalnych delegacji drużyn, które wywalczyły bilety na Euro 2012!
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.