Korona Kielce wygrała z GKS Katowice 2:1. Decydująca bramka padła w 88. minucie.
Pierwsza połowa rozpoczęła się dobrze dla beniaminka, który wyszedł na prowadzenie po akcji kombinacyjnej w 15. minucie. Bartosz Nowak zagrał w pole karne do wbiegającego Lukasa Klemenza, który dobrze odnalazł się w szesnastce i pokonał bramkarza Korony. Gospodarze nie wykorzystali okresu swojej przewagi i pozwolili gościom wyrównać w 37. minucie. Wówczas kielczanie otrzymali rzut karny za faul Alana Czerwińskiego na Wiktorze Długoszu. Do jedenastki podszedł Pedro Nuno. Dawid Kudła obronił jego uderzenie, lecz jak się okazało, wcześniej opuścił linię bramkową, co poskutkowało powtórzeniem karnego. Za drugim razem bramkarz GKS ponownie wyczuł intencje Portugalczyka, ale tym razem nie zdołał obronić jego uderzenia. Do przerwy utrzymał się remisowy rezultat.
W drugiej połowie dalej oglądaliśmy wyrównane spotkanie. W 50. minucie Kudła interweniował po strzale Długosza zza pola karnego. Po 6 minutach pod drugą bramką Xavier Dziekoński obronił strzał z ponad 20 metrów, który oddał Adrian Błąd. W 61. minucie bramkarz Korony ponownie obronił strzał tego przeciwnika, tym razem z obrębu pola karnego. W 82. minucie bramce Korony niskim wolejem z dystansu zagroził Martin Remacle, ale Kudła obronił jego strzał przy słupku. Po 4 minutach Dziekoński obronił strzał głową Arkadiusza Jędrycha. Następnie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego bramkę nieuznaną z powodu spalonego zdobył Adam Zrelak. Ostatecznie to jednak Korona wyszła na prowadzenie. Dawid Błanik dopadł do odbitej piłki i strzełem z woleja wpisał się na listę strzelców. Korona wygrała i awansowała na 13. pozycję w tabeli. (AC)
Motor Lublin w samej końcówce potyczki z Cracovią odrobił dwubramkową stratę, wyrównał stan rywalizacji i zapewnił sobie utrzymanie w Ekstraklasie. Obejrzyj gole oraz najciekawsze akcje sobotniego meczu.
Co za comeback Motoru! W samej końcówce wyszarpał punkt w starciu z Cracovią [WIDEO]
Gdy w 82. minucie Gabriel Charpentier zdobył bramkę na 3:1 dla Cracovii, nic nie wskazywało na to, że Motor Lublin będzie w stanie wrócić jeszcze w sobotę do gry. Podopieczni Mateusza Stolarskiego wykazali się jednak nieprawdopodobną wolą walki, zdołali wyrównać stan rywalizacji i zapewnili sobie tym samym utrzymanie w Ekstraklasie.