Reprezentacja Polski postawiła spory krok na drodze w kierunku mistrzostw świata. Biało-czerwoni rzutem na taśmę pokonali Armenię (2:1), zdobywając zwycięskiego gola w ostatniej akcji meczu.
Polscy piłkarze pokonali w sobotę Duńczyków (3:2), jednak nastroje na zgrupowaniu od kilku dni nie były najlepsze. Wszystko przez uraz jakiego doznał Arkadiusz Milik, który wyleciał do Włoch i przeszedł operację kolana. Młody napastnik będzie dochodził do zdrowia przez około cztery, może nawet sześć miesięcy, co jest sporym osłabieniem dla naszej reprezentacji. To jednak nie wszystko. Drużynę musieli również opuścić Michał Pazdan (problemy z barkiem), a także Łukasz Piszczek (kontuzja kolana).
Urazy sprawiły, że Adam Nawałka musiał dokonać poważnych korekt w wyjściowym składzie. Szansę otrzymał Łukasz Teodorczyk, który od początku sezonu znajduje się w bardzo wysokiej formie i strzela gole dla Anderlechtu Bruksela. Jak do tej pory nie cieszył się on zbyt dużym zaufaniem trenera, jednak w końcu doczekał się okazji na grę. Do drużyny wskoczył również Maciej Rybus, a na prawą stronę linii obronnej przesunięty został Jakub Błaszczykowski, który grał na takiej pozycji w swojej karierze, jednak miało to miejsce jeszcze w czasach jego występów w Wiśle Kraków.
Biało-czerwoni od pierwszych minut ruszyli do zdecydowanych ataków i chcieli jak najszybciej rozstrzygnąć to spotkanie. W pole karne Ormian wędrowały kolejne piłki, jednak brakowało nam szczęścia i skuteczności. Dobre okazje mieli Teodorczyk i Rybus, pod bramką przeciwnika grasował również Robert Lewandowski, ale mimo upływu czasu, wynik nie chciał ulec zmianie.
Punktem zwrotnym dla spotkania miała być 30. minuta, kiedy to z boiska wyrzucony został Andonian, który w ciągu zaledwie kilku chwil został ukarany dwiema żółtymi, a w konsekwencji czerwoną kartką. Osłabiony rywal początkowo jeszcze bardziej zwarł szyki i nie pozwalał naszym piłkarzom na zbyt wiele. Jakby tego wszystkiego było mało, Adam Nawałka musiał dokonać zmiany, ponieważ kontuzji nabawił się Artur Jędrzejczyk, a jego miejsce na boisku zajął Paweł Wszołek.
Worek z golami rozwiązał się dopiero po przerwie i zgodnie z planem, to Polska objęła prowadzenie. W 46. minucie Rybus dośrodkował w pole karne rywali, a tam w sporym zamieszaniu piłkę do własnej bramki skierował Mkojan. Wydawało się, że po takim wejściu w drugą część spotkania, biało-czerwoni pójdą za ciosem i dobiją Ormian. Nic bardziej mylnego.
Minęło bowiem zaledwie kilka chwil, a goście zdołali odrobić straty. Wrzutka w pole karne, drzemka naszych obrońców i bramka Marcosa Pinheiro. Łukasz Fabiański miał piłkę po jego uderzeniu na rękawicy, ale nie zdołał obronić. Sensacja na PGE Narodowym!
Co więcej, tuż po stracie gola, polscy piłkarze kompletnie się pogubili i naprawdę niewiele brakowało, by rozochocony przeciwnik dołożył drugie trafienie.
Nawałka próbował zmian, ale te nie dały zbyt wielu zmian w obrazie gry. Polacy chaotycznie atakowali, natomiast Armenia – grająca w osłabieniu – groźnie kontratakowała. Piłkę meczową na nodze miał Piotr Zieliński, jednak przegrał on starcie sam na sam z bramkarzem przeciwnika.
Kiedy wydawało się, że wynik meczu już się nie zmieni, w ostatniej akcji spotkania reprezentację Polski uratował Robert Lewandowski, który wykorzystał dośrodkowanie Kuby Błaszczykowskiego i głową umieścił piłkę w siatce. Nieprawdopodobna historia. Ratujemy bardzo ważne punkty!
Grzegorz Garbacik
***
W równolegle rozgrywanym meczu naszej grupy Dania przegrała przed własną publicznością z Czarnogórą (0:1).
Tego Buksa życzy Pietuszewskiemu. „Mówimy o wielkim talencie”
Adam Buksa nie został powołany na trwające obecnie zgrupowanie reprezentacji Polski z powodu problemów zdrowotnych. W rozmowie z TVP Sport napastnik Udinese wypowiedział się na temat Oskara Pietuszewskiego.
To może być przewagą reprezentacji Polski. „Nie zna swojego zespołu pod wieloma aspektami”
Na konferencji prasowej przed finałem baraży o awans do MŚ selekcjoner reprezentacji Polski, Jan Urban, zwrócił uwagę, że Graham Potter poprowadził szwedzką kadrę dopiero w trzech spotkaniach.
Urban o Zalewskim. „Nie możemy sobie na to pozwolić”
Nicola Zalewski nie zagrał w spotkaniu z Albanią z powodu zawieszenia za kartki, ale w jutrzejszej konfrontacji ze Szwecją na pewno zobaczymy go na murawie.