NK Maribor i Celtic Glasgow nie pokazali niczego szczególnego w pierwszym meczu fazy play-off eliminacji Ligi Mistrzów, który zakończył się remisem 1:1. Tym bardziej szkoda Legii Warszawa, która nie dała najmniejszych szans mistrzom Szkocji.
Teraz jednak nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Polscy kibice muszą się pogodzić, że w fazie grupowej Champions League zagra jedna z dwóch drużyn, które – obiektywnie patrząc – są w dużo słabszej dyspozycji od mistrza Polski.
Piłkarze Ronny’ego Deili zaczęli mecz podobnie, jak w poprzedniej fazie w Warszawie. Już w 6. minucie na listę strzelców wpisał się Callum McGregor. Goście cieszyli się z prowadzenia zaledwie osiem minut. Do wyrównania doprowadził Damjan Bohar, który wykorzystał okazję sam na sam z Craigiem Gordonem.
Do końca meczu wynik nie uległ zmianie i to Celtic jest w lepszej sytuacji przed rewanżem, który rozegrany zostanie na ich stadionie.
Wraca sprawa zachowania Prestianniego. UEFA podjęła decyzję
W 1/16 finału tej edycji Ligi Mistrzów doszło do spięcia Viniciusa z Gianluką Prestiannim, w którym ten drugi miał znieważyć Brazylijczyka. Zapadła ostateczna decyzja w tej sprawie.