Węgierski Ferencvaros ma za sobą pierwszy mecz II rundy eliminacji Ligi Mistrzów. W środę zespół Michała Nalepy zremisował z albańskim FK Partizani Tirana (1:1). Oba zespoły nie musiały występować w I rundzie eliminacji. Ferencvaros miał się pierwotnie zmierzyć nie z FK Partizani, a ze Skenderbeu Korcze. Klub ten jednak został wykluczony z europejskich pucharów w związku z zarzutem o ustawianie wyników spotkań.
W podstawowym składzie na środowe starcie znalazł się Michał Nalepa, który Ferencvaros reprezentuje od dwóch lat. Nazwisko Polaka było jedynym, jakie sędzia zanotował w pierwszej połowie. 23-latek nie trafił jednak do bramki, a został ukarany żółtą kartką.
Tuż po przerwie Albańczycy wyszli na prowadzenie za sprawą Realdo Filiego. To Węgrzy byli jednak stroną przeważającą. Udało im się wyrównać na 19 minut przed końcem. Rewanż zostanie rozegrany 20 lipca w Budapeszcie.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.