Lecha Gdańsk ostatnimi czasy prezentuje futbol niezwykle toporny. Nic dziwnego, że nad trenerem Tomaszem Kafarskim zebrały się czarne chmury.
– Zależy mi na jasnej, terminowej deklaracji Tomasza Kafarskiego: od kiedy Lechia będzie zespołem, jaki chcemy oglądać, ile jeszcze potrzeba czasu na wyprowadzenie drużyny z kryzysu, czy przełom nastąpi w kolejnym meczu z Zagłębiem w Lubinie i co zrobi, jeśli to spotkanie będzie w wykonaniu zespołu równie mizerne jak kilka ostatnich. W mojej ocenie postawienie sprawy w ten sposób jest niezbędne – podkreśla prezes Lechii.
I dodaje: – Kryzys, który trawi nas od początku sezonu, pogłębia się. Osoby mające wpływ na decyzje w klubie mają różne odczucia i postawy, czasem nawet skrajnie odmienne w odniesieniu do pracy i przyszłości sztabu trenerskiego I zespołu, ale obecny kurs nie satysfakcjonuje nikogo. W dobie gry na PGE Arenie, naszych deklaracji wobec kibiców oraz sponsorów i partnerów, taka sytuacja dalej po prostu nie może mieć miejsca. Odpowiedzi na postawione wyżej pytania oczekuję jak najszybciej, najlepiej już w poniedziałek – zaznacza Turnowiecki.
Pewnym jest więc, że w najbliższych dniach nie dojdzie do nerwowych ruchów ze strony kierownictwa klubu. Kafarski może być jednak pewny, że jeśli prowadzony przez niego zespół natychmiast nie poprawi dyspozycji, będzie musiał szukać sobie nowej pracy. Wydaje się więc, że rozpoczynająca się w poniedziałek przerwa na zgrupowania i mecze reprezentacji jest dla Kafarskiego zbawieniem, znakiem od Boga. Teraz sam trener dokonać musi cudu i skłonić swoich graczy do tego, żeby w końcu… zaczęli grać w piłkę.
Bruk-Bet Termalica Nieciecza przegrała u siebie 0:1 z Cracovią w 19. kolejce ligowej. Oto skrót poniedziałkowego meczu, w którym jedyną bramkę zdobył debiutujący Pau Sans.
Wyjaśniła się przyszłość istotnego zawodnika GKS-u Katowice. Doświadczony pomocnik związał się ze wspomnianym klubem na kolejne trzy lata. Jego nowy kontrakt będzie obowiązywać do 30 czerwca 2029 roku.