– W wolnej chwili pojadę do Hiszpanii poobserwować pracę innych – mówi portalowi PilkaNozna.pl zwolniony niedawno z Zagłębia Jan Urban. Co porabiają dobrze nam znani szkoleniowcy przebywający ostatnio na bezrobociu?
12 grudnia odbędzie zjazd trenerów z licencją UEFA PRO. Wśród uczestników zebrania nie zabraknie więc trenerów pracujących w polskich klubach, ale i też tych chwilowo niepracujących, bądź też pracujących w nieco innej roli. – Regularnie komentuję mecze ligi francuskiej, rzadziej spotkania Ligi Mistrzów. Wprawdzie ofert pracy w roli szkoleniowca brak, ale moja działalność w telewizji w pełni mi odpowiada – zaznacza w rozmowie z PilkaNozna.pl Stefan Białas, który z funkcją trenera Legii Warszawa pożegnał się 31. maja 2010 roku i od tej pory nie prowadził innego klubu.
Jan Urban pożegnał się z Zagłębiem Lubin wraz z końcem października bieżącego roku, ale jak się okazało, jego kontrakt wciąż nie został rozwiązany. – Dogrywamy właśnie ostatnie szczegóły zerwania umowy. Rozmowy mają jednak właściwy przebieg – zdradził nam Urban, który po zakończeniu rundy jesiennej zamierza wyjechać do Hiszpanii. – Na Półwyspie Iberyjskim rozgrywki toczą się niemal bez przerwy. Korzystając z wolnej chwili chcę tam pojechać i poobserwować, jak pracują inni. To, kiedy wrócę, zależy od tego, czy w przerwie zimowej pojawią się jakieś oferty pracy – dodał były już szkoleniowiec „Miedziowych”.
Od 4. kwietnia 2011 roku bezrobotnym trenerem jest również Marek Motyka, który pracował ostatnio w Kolejarzu Stróże. – Marzy mi się powrót na piłkarskie salony, a konkretnie ławkę trenerską jednego z klubów ekstraklasy. W przeszłości byłem zatrudniany zazwyczaj w trybach awaryjnych, gdy trzeba było walczyć o utrzymanie. I choć wywiązywałem się powierzanych mi zadań, włodarze klubu tracili cierpliwość już przy pierwszym kryzysie formy moich podopiecznych. Wciąż wierzę jednak, że ktoś wreszcie na dłużej mi zaufa, a wówczas zrobię wszystko, by tego nie pożałował – zapewnia w rozmowie z PilkaNozna.pl Motyka.
O tym, jak jest w Polsce z zaufaniem działaczy do trenerów, przekonał się ostatnio pewien Holender. Robert Maaskant, bo o nim mowa, został zwolniony z funkcji szkoleniowca Wisły Kraków po porażce 0:1 w meczu z ligowym z Cracovią. – Nie ma się co dziwić – powiedzą złośliwi. – Obiecywał Ligę Mistrzów, a „Biała Gwiazda” nie błysnęła nawet w Lidze Europy – dodadzą. Maaskant pożegnał się z Wisłą, ale nie z Krakowem. Holenderski trener zapowiedział, że pozostanie w stolicy małopolski, co najmniej do Świąt Bożego Narodzenia. Potem raczej się przeprowadzi, pytanie tylko czy do ojczyzny, czy też do innego polskiego klubu.
W przypadku opcji wymienionej jako ostatnia, Maaskant musi liczyć się z liczną konkurencją. Wśród polskich trenerów oczekujących na posady są bowiem jeszcze Marek Bajor, Maciej Bartoszek, Jacek Grembocki, Mirosław Jabłoński, Paweł Janas, Tomasz Kafarski, Artur Płatek, Wojciech Stawowy, Janusz Wójcik i inni. Bo jak powiedział Jan Urban – „by wykonywać zawód trenera w tym kraju, trzeba być cierpliwym”.
Lechia Gdańsk objęła prowadzenie w 20. minucie spotkania z Cracovią Po strzale Rifeta Kapicia piłka odbiła się od Oskara Wójcika, co zaskoczyło Sebastiana Madejskiego.