Już tylko matematyczne szanse na mistrzostwo Polski mają piłkarze Polonii Warszawa, którzy w piątek przegrali u siebie z Ruchem Chorzów 0:1. Chorzowianie natomiast do pierwszej w tabeli Legii tracą już tylko jeden punkt!
W piątkowy wieczór przy Konwiktorskiej trzecia w tabeli Polonia podejmowała zajmujący miejsce na najniższym stopniu podium chorzowski Ruch. Stawką meczu było zachowanie szans na mistrzowski tytuł.
Od początku spotkania więcej ochoty do gry mieli piłkarze „Czarnych Koszul”, którzy walczyli nie tylko o ligowe punkty, ale też o przywrócenie wstrzymanych pensji. Poloniści długo utrzymywali się przy piłce, starannie budując każdy atak. Szczególnie aktywny w zespole gospodarzy był obchodzący tego dnia 26. urodziny Wladimer Dwaliszwili. Gruzin kilkukrotnie próbował zagrozić bramce rywala, ale ani on, ani jego koledzy gola w pierwszej połowie nie strzelili. Nie uczynili tego również zawodnicy zespołu gości i do przerwy, mimo przewagi warszawskiej drużyny, utrzymywał się bezbramkowy remis.
Po zmianie stron na placu gry pojawił się Maciej Jankowski, który zastąpił niewidocznego w pierwszej odsłonie Andrzeja Niedzielana. Wejście na boisko 22-latka wprowadziło nieco ożywienia w szeregi chorzowian. W efekcie kilka minut później zrobiło się 1:0 dla Ruchu. Dośrodkowanie Marka Zieńczuka po strzale głową na bramkę zamienił Żeljko Djokić.
Po straconej bramce trener Polonii, Czesław Michniewicz niemal od razu zdecydował się na roszady w składzie. Tomasza Brzyskiego zastąpił Paweł Wszołek, z kolei Sultes wszedł za Bruno. Rotacja zestawienia sprawiła, że poloniści znów zyskali wiatr w żagle. Niestety, dla miejscowych kibiców kolejne sytuacje bramkowe nie przynosiły oczekiwanego przez nich skutku. Na domiar złego Polonia kończyła mecz w dziesiątkę, ponieważ drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Cani, który ręką pomagał sobie przyjmując piłkę.
W doliczonym czasie gry warszawiaków mógł dobić Maciej Jankowski, a w sytuacji sam na sam z Sebastianem Przyrowskim przeniósł piłkę na poprzeczką. Spotkanie ostatecznie zakończyło się wynikiem 1:0 dla Ruchu. Podopieczni Waldemara Fornalika wciąż liczą się więc w walce o mistrzostwo Polski.
Papszun o sytuacji w Legii: mamy taką kadrę, jaką mamy
Trener stołecznego klubu po meczu z Widzewem odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Obecna rzeczywistość wymaga od Papszuna, zadaniowego, przygotowywania niektórych zawodników na inne pozycje.
Żelijko Kopić zagra z Widzewem Łódź o posadę. Przyszłość trenera Wieczystej wisi na włosku po kolejnej porażce w lidze. Chorwat prowadzi krakowski klub od 26 sierpnia.
Masłowski szczerze o transferach Widzewa. Mówi o Kolourisie
Łukasz Masłowski zdradził kulisy polityki transferowej. Łódzki klub wprowadził nowe zasady kontraktowania zawodników i nie będzie płacił ,,podatku'' za bycie Widzewem.
Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.