Przejdź do treści
KRAKOW 28.10.2023
MECZ 13 KOLEJKA PKO EKSTRAKLASA SEZON 2023/24 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: CRACOVIA KRAKOW - LECH POZNAN
NZ otar kakabadze nika kvekveskiri
FOT TOMASZ DZIERWA / 400mm.pl

Euro 2024

Ekstraklasa na Euro. Gruziński duet śladami Dudy i Juranovicia

Polska liga korzysta na rozszerzonej wersji Euro. 24-zespołowa impreza umożliwia obecność na salonach reprezentacjom, w których występują obcokrajowcy z klubów Ekstraklasy. Staje się standardem, że w mistrzostwach Europy uczestniczy pięciu takich piłkarzy. Dwóch z nich przystąpi dziś do gry w barwach turniejowego debiutanta.

Konrad Witkowski

FOT. TOMASZ DZIERWA/400mm.pl

Przy imprezie z udziałem 16 zespołów było to w zasadzie nierealne. W kadrach na Euro 2012 znalazło się sześciu przedstawicieli polskich klubów – wszystkich powołał Franciszek Smuda. Natomiast na kolejne mistrzostwa kontynentu stranieri z Ekstraklasy udali się już szeroką ławą. I na ławie bynajmniej nie przesiadywali.

MADZIARZY SPOD ZNAKU EKSTRAKLASY

Przed ośmioma laty błysnął Ondrej Duda. W inauguracyjnym spotkaniu z Walią pomocnik zdobył bramkę – przełomową, bo pierwszą na ME dla Słowacji jako kraju bez części „Czecho”. Turniej, w którym kadra naszych południowych sąsiadów niespodziewanie wyszła z grupy, umożliwił Dudzie transfer z Legii Warszawa do Herthy. Etap 1/8 finału osiągnęli również Węgrzy, w których składzie polska liga miała bardzo silną reprezentację. Pewniakiem w jedenastce u Bernda Storcka był Richard Guzmics, wtedy zawodnik krakowskiej Wisły. Podczas trzech spotkań w defensywie partnerował mu Tamas Kadar z Lecha. Przedstawicielem poznańskiego klubu był również Gergo Lovrencsics, który ME 2016 zaczął jako rezerwowy, lecz na spotkania z Portugalią oraz Belgią wychodził już w jedenastce. Paradoksalnie najmniej grał ten, który w klubie cieszył się najmocniejszą pozycją. Nemanja Nikolić był po fantastycznym sezonie z Legią, ale na francuskich boiskach spędził tylko 39 minut. Mimo to zdołał zaliczyć asystę w konfrontacji z Islandią.

Po występie na Euro 2016 Legia nie była już w stanie zatrzymać Ondreja Dudy (FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl)

Gorzej wiodło się polskim ligowcom na Euro 2020. Najdalej, aż do ćwierćfinału, dotarł Tomas Pekhart, przy czym jego wkład w czeski sukces był znikomy. Napastnik Legii rozegrał tylko kwadrans w grupowym starciu z Anglią. Inni przedstawiciel Wojskowych, Josip Juranović, wykorzystał szansę w postaci turnieju. Przystąpił do mistrzostw w roli zmiennika, jednak gdy Chorwatom nie szło, a Zlatko Dalić szukał sposobu na usprawnienie zespołu, prawy obrońca wygryzł ze składu Sime Vrsaljko, przebijając się do jedenastki na mecze przeciwko Szkocji oraz Hiszpanii. A parę tygodni po imprezie zamienił Warszawę na Glasgow. Lubomir Satka, w trakcie Euro zawodnik Lecha, zaliczył komplet grupowych występów u boku Milana Skriniara. Na słowackiej ławce turniej spędził Dusan Kuciak (Lechia Gdańsk). Reprezentanta na mistrzostwach Europy w 2021 roku miała nawet Warta Poznań. Robert Ivanov nie zagrał ani minuty, ale zebrane doświadczenie pomogło mu w ciągu kilku miesięcy stać się podstawowym obrońcą kadry Finlandii.

JANŻA I… NA RAZIE TYLE

Impreza w Niemczech jest jak dotąd umiarkowanie udana dla obcokrajowców zarabiających na życie w polskich klubach. Erik Janża po golu na wagę remisu z Danią zyskał status słoweńskiego bohatera. Z kolei jego kolega z kadry, Miha Blazić, ma prawo odczuwać rozczarowanie. Stoper Lecha w marcu wydawał się pewnym punktem drużyny narodowej, jednak tuż przed Euro stracił miejsce w składzie na rzecz Vanji Drkusicia. Jeszcze dalej do placu gry ma Bogdan Racovitan, który jest stosunkowo nową twarzą w reprezentacji Rumunii. Edward Iordanescu zabrał 24-latka na turniej jako alternatywę na wypadek kłopotów duetu Radu Dragusin – Andrei Burca. W kadrze na Euro znajduje się również Deian Sorescu, teoretycznie też zawodnik Rakowa Częstochowa, ostatnio wypożyczony do tureckiego Gaziantepu. W trakcie potyczki z Ukrainą Sorescu był jedynie widzem, Racovitan zaś zaliczył symboliczny występ.

8

zawodników z Ekstraklasy, licząc reprezentantów Polski, bierze udział w Euro 2024. Na przykład liga czeska wysłała na turniej 22 graczy.

Dzisiaj na turniejową scenę wkracza Gruzja, w której istotne role odgrywają twarze doskonale znane z Ekstraklasy. Otar Kakabadze i Nika Kwekweskiri należą do najbardziej doświadczonych piłkarzy w szeregach debiutantów; więcej występów od nich mają tylko weterani – kapitan Guram Kaszia oraz 38-letni rezerwowy golkiper, Giorgi Loria. Kwekweskiri, który na polskich boiskach lepsze momenty przeplata z bezbarwnymi występami, w reprezentacji jest postacią. Pełni obowiązki zastępcy kapitana, funkcjonuje w drużynie narodowej niemal nieprzerwanie od dziewięciu lat. To on w barażu z Grecją egzekwował rzut karny, który dał Gruzinom historyczny awans.

Selekcjoner Willy Sagnol ceni Kwekwe, jednak ostatnio stawia w środku pola na zawodników operujących piłką szybciej niż 32-latek.

Za plecami Chwiczy Kwaracchelii grają Giorgi Czakwetadze, Giorgi Koczoraszwili oraz Otar Kiteiszwili. Gotowość ostatniego na konfrontację z Turcją stoi jednak pod znakiem zapytania, wobec czego Kwekweskiri może rozpocząć mistrzostwa w wyjściowym składzie. A nawet jeśli pomocnikowi Kolejorza przypadnie funkcja zmiennika, o występ na Euro może być spokojny – będzie jednym z pierwszych wchodzących na murawę. Dyskusji nie podlega obecność w jedenastce Kakabadze. Na prawym wahadle zawodnik Cracovii jest bezapelacyjnie pierwszym wyborem Sagnola.

– Mamy w reprezentacji niesamowitą atmosferę. To klucz, fundament, na którym można budować inne wartości. Jest grupa bardzo zdolnych piłkarzy, którzy nie boją się niczego, mają mentalność zwycięzców. My, starsi gracze, wspieramy ich na każdym kroku. Kadra stanowi właściwie skomponowaną mieszankę młodości i doświadczenia. Do tego dochodzi osoba selekcjonera, jego wizja, taktyka oraz wymagania wobec zespołu. Te wszystkie elementy złożyły się na nasze osiągnięcia – opisywał Kwekweskiri na łamach „Piłki Nożnej”.

guest
0 komentarzy
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 29/2024

Nr 29/2024