Zamieszanie wokół Maora Meliksona trwa. W piątek w polskich i izraelskich gazetach pojawiły się informacje, że piłkarz przez zaistniałą w ostatnim tygodniu sytuację już w zimie będzie chciał opuścić Wisłę.
W reakcji na takie doniesienia głos zabrał ojciec Meliksona. W rozmowie z Super Expressem zaprzeczył, jakoby jego syn źle czuł się w Krakowie i rozglądał się za bardziej życzliwą okolicą.
– Jestem oburzony tym, co niektórzy w Izraelu mówią o Polsce w związku ze sprawą mojego syna. Staramy się protestować, ale na głupich ludzi nie ma rady. Trzeba ich ignorować. Nie jest też prawdą, że mój syn chce szybko opuścić Wisłę. On kocha ten klub! – mówi Super Expressowi Armand Melikson, ojciec Maora.
Dudu Dahan, menedżer zawodnika przyznaje wprawdzie, że Melikson z Wisły może odejść już w zimie, ale na pewno nie przez zamieszanie związane z decyzją o grze w polskiej kadrze.
– Maor może odejść z Wisły nawet zimą, ale to nie ma nic wspólnego z tym zamieszaniem. Wisła jest niewinna. Prędzej czy później Melikson pewnie odejdzie, ale tylko dlatego, że jest świetnym piłkarzem i duże kluby się o niego upomną. Nawet teraz odbieram sporo telefonów od skautów, którzy chcą go obejrzeć w czwartkowym meczu z Twente – mówi.
W poniedziałek, 2 lutego, GKS Katowice zwrócił się do Departamentu Logistyki Rozgrywek Ekstraklasy SA z wnioskiem o rozważenie możliwości rozegrania zaległego spotkania z Jagiellonią w Białymstoku (16. kolejka ligowa) w innym terminie.