Po niezwykle emocjonującej drugiej połowie Zagłębie pokonało Łódzki KS 2:1. Sędzia Marcin Borski podyktował dwa rzuty karne w sobotnim spotkaniu. Łodzianie tracą już do lubinian sześć punktów.
Gospodarze przystępowali do tego meczu z nożem na gardle. Łódzcy kibice zdawali sobie sprawę z wagi tego spotkania, nazywając je rywalizacją o „sześć punktów”. Andrzej Pyrdoł i Piotr Świerczewski mieli jednak kłopoty kadrowe, zwłaszcza w formacji obronnej. Uraz mięśnia wykluczył z gry Seweryna Gancarczyka, kontuzjowani są także Ireneusz Adamski i Adrian Jurkiewicz. Trenerzy dokonali także dość nieoczekiwanej zmiany na „szpicy” – Marcina Mięciela zastąpił niedoświadczony Mateusz Stąporski.
Większych kłopotów kadrowych nie mieli Miedziowi, a trener Pavel Hapal posłał do boju taką samą jedenastkę jak w ostatnim spotkaniu z inną łódzką drużyną -Widzewem. Tamto spotkanie zakończyło się szczęśliwym zwycięstwem Zagłębia 1:0. Poza tym dla lubinian remis przywieziony z Łodzi byłby dobrym rezultatem, dlatego też od początku nie forsowali tempa.
ŁKS z kolei nastawił się na grę z kontry, stwarzając sobie dwie dogodne okazje do zdobycia gola w pierwszej odsłonie meczu. W 17. minucie nikt nie przeciął ostrego dośrodkowania Macieja Iwańskiego i piłka minęła bramkę Aleksandra Ptaka. Trzy minuty później Antoni Łukasiewicz uderzał głową, lecz futbolówka znowu nie znalazła drogi do siatki. Poza tym pierwsza połowa nie przyniosła większych emocji.
Drugie 45 minut zaczęło się od mocnego uderzenia ŁKS-u. Najpierw strzał Stąporskiego wybronił Ptak, następnie po dobrym zamknięciu akcji przez Marka Saganowskiego piłka zatrzymała się na poprzeczce bramki Zagłębia. Kiedy łodzianie zyskiwali coraz większą przewagę… stracili gola. Po niedokładnym wybiciu obrońców zza pola karnego uderzył Jiri Bilek, dając swojej drużynie prowadzenie. Przy potężnym uderzeniu Czecha, mimo wszystko lepiej powinien zachować się Bogusław Wyparło.
Po chwili strzelec gola zachował się nieodpowiedzialnie, faulując w polu karnym Łukasiewicza. Do piłki ustawionej na wapnie podszedł Ronald Gercaliu i pewnie pokonał golkipera gości.
To jednak nie był koniec emocji przy alei Unii Lubelskiej. Najpierw drugą żółtą kartkę obejrzał Bartosz Rymaniak, a w doliczonym czasie gry Artur Gieraga popełnił faul we własnym polu karnym. Do karnego podszedł Szymon Pawłowski, nie dając żadnych szans Wyparle i ustalając wynik spotkania.
W następnym meczu Łódzki Klub Sportowy czeka ciężki wyjazd do Bielska-Białej, natomiast Zagłębie zagra u siebie z Jagiellonią.
Media: Tak Legia chciała zapłacić za transfer Adamskiego
Rafał Adamski w poprzednim tygodniu zamienił Pogoń Grodzisk Mazowiecki na Legię Warszawa. Światło dzienne ujrzały niedorzeczne informacje na temat tego, jak „Wojskowi” prowadzili tej zimy negocjacje ws. transferu nowego napastnika.
Yannick Agnero: Mikael Ishak to wzór do naśladowania [WYWIAD]
Rzadko spotykana to sytuacja, że bohater rekordowego transferu przeważnie zaczyna mecze wśród zmienników. Pomysł Lecha na Yannicka Agnero jest osobliwy, lecz konkretny. A 22-letni napastnik wpasował się w rolę ucznia, doskonalącego się u boku jednego z najlepszych strzelców w dziejach Kolejorza.