W pierwszym meczu 20. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Korona wygrała przed własną publicznością z Podbeskidziem Bielsko-Biała 2:0. Drużyna Leszka Ojrzyńskiego zwyciężyła w trzecim kolejnym meczu, nie tracąc przy tym żadnej bramki.
W Kielcach spotkały się dwie rewelacje obecnego sezonu. Podbeskidzie walczyło o piąte zwycięstwo z rzędu, gospodarze natomiast mieli nadzieję zachować miano niepokonanej drużyny wiosny. Czekało ich jednak nie lada wyzwanie, ponieważ Richard Zajac ostatni raz puścił gola 25 listopada w wyjazdowym meczu z Polonią Warszawa.
Jak się okazało słowacki bramkarz nie potrafił utrzymać swojej wspaniałej serii nawet przez kwadrans piątkowego meczu. W 14. minucie po dośrodkowaniu z narożnika boiska Pawła Sobolewskiego gola głową zdobył Maciej Korzym. Po objęciu prowadzenia kielczanie złapali wiatr w żagle i już po sześciu minutach podwyższyli wynik. Tym razem na listę strzelców wpisał się Jacek Kiełb, który piętą skierował piłkę do siatki. Golkiper Górali próbował jeszcze rozpaczliwie interweniować, ale ostatecznie futbolówka zakotwiczyła w bramce. Do końca pierwszej połowy Korona miała przewagę i mogła nawet wygrywać 3:0, jednak po strzale głową Kiełba wyśmienitą interwencją popisał się Zajac.
W przerwie miał o czym myśleć trener Robert Kasperczyk, ponieważ jego piłkarze nie potrafili stworzyć dogodnej sytuacji przez pierwsze 45 minut. Nie znalazł jednak sposobu na zmobilizowanie swoich podopiecznych do zdecydowanie lepszej gry, przez co Korona mogła grać swoje i kontrolować przebieg drugiej odsłony spotkania.
Mimo wszystko bielszczanie mogli złapać kontakt, jednak nie wykorzystali braku koncentracji obrońców Korony. Pierwszą groźną sytuację stworzyli dopiero w 75. minucie, kiedy z ostrego kąta strzelał Piotr Malinowski, jednak na posterunku był Zbigniew Małkowski. Chwilę później przed szansą stanął Sebastian Ziajka, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką bramki gospodarzy. Korona na nic więcej gościom nie pozwoliła i trzy punkty zasłużenie zostały w Kielcach.
W następnej kolejce obydwie drużyny zagrają z dwójką prowadzących w polskiej Ekstraklasie. Korona zagra we Wrocławiu ze Śląskiem, a zespół z Bielska-Białej podejmie stołeczną Legię.
Jagiellonia straci młodego bramkarza. Jest uznawany za duży talent
Miłosz Piekutowski po zakończeniu sezonu opuści Jagiellonię Białystok. Na temat przyszłości perspektywicznego golkipera wypowiedział się jego menedżer, Mariusz Piekarski.
Patrik Hellebrand to czołowa postać nie tylko Górnika Zabrze, ale również Ekstraklasy. Czeski piłkarz stał się kąskiem dla europejskich klubów i według mediów, Górnik otrzymał ofertę za piłkarza.