Legia Warszawa przebojem awansowała do fazy grupowej Ligi Europy, a następnie do kolejnego etapu rozgrywek. Zimą zaś ponownie zaskoczyła, bo zamiast się wzmocnić, sprzedała dwóch czołowych graczy.
Drużyna z Łazienkowskiej najpierw pożegnała Ariela Borysiuka, który przeszedł do 1. FC Kaiserslautern, natomiast Maciej Rybus podpisał kontrakt z Terekiem Grozny. Na pocieszenie kibiców Legii pozostaje fakt, że umowa z rosyjskim klubem tego drugiego będzie obowiązywała od 24 lutego. Popularny „Ryba” będzie mógł więc zagrać w dwóch meczach Legii ze Sportingiem w 1/16 finału Ligi Europy oraz w spotkaniu ligowym z Górnikiem Zabrze. Nie zmienia to jednak faktu, że sympatycy stołecznego zespołu są oburzeni, ponieważ klub pozbył się dwóch czołowych zawodników, a w zamian nie pozyskał nikogo. Jako winnego braku wzmocnień wskazują dyrektora do spraw sportowych – Marka Jóźwiaka.
– Nie mam sobie nic do zarzucenia. Przedstawiłem listę zawodników, którzy mogli przyjść do klubu, ci zaakceptowali nawet nasze warunki, ale nie dostaliśmy zgody. W tej chwili sytuacja finansowa klubu jest taka, a nie inna. Na transfery gotówkowe nie ma pieniędzy. Pozostałe? Na każde przyjście piłkarza, za którego nie trzeba płacić potrzebna jest zgoda zarządu klubu – przed kilkoma dniami tłumaczył Jóźwiak w rozmowie z „Polska The Times”. – Obserwuję zawodników, później razem z trenerem składamy wniosek do zarządu w sprawie transferu i pod tym się podpisujemy. Reszta jest w rękach zarządu. Wyszukujemy wolnych graczy, którzy mają kartę zawodniczą na ręku i którzy zgodzą się na proponowaną przez nas gażę. Nie mam 200, 300 czy 400 tysięcy euro na zapłacenie za kogokolwiek – kontynuował dyrektor do spraw sportowych Legii.
Bez nowych piłkarzy, bez Arierla Borysiuka, a wkrótce także bez Macieja Rybusa Legia kończyć będzie więc sezon 2011/12. Motorem napędowym zespołu znów powinien być zatem serbski duet Miroslav Radović i Danijel Ljuboja. Siła ognia Legii zależeć będzie także od młodych Michała Kucharczyka, Michała Żyro i Rafała Wolskiego. Pierwszy co prawda końcówkę rundy miał słabszą, ale w zimowych sparingach radził sobie dobrze i niewykluczone, że odzyskał dawną formę. Bliższy wyjściowego składu wydaję się być jednak Żyro – W jego grze są jeszcze spore rezerwy, ale on chce pracować i doskonalić umiejętności, dlatego jestem dobrej myśli – ocenił trener Maciej Skorża. Wolski z kolei, pod nieobecność Radovicia wydaje się być pewniakiem do gry w podstawowym składzie Legii w starciu ze Sportingiem. – Rafał dysponuje olbrzymimi umiejętnościami. Gdyby jednak „Bratko” wyzdrowiał, to i tak znalazłbym miejsce Rafałowi w wyjściowej „jedenastce” – zdradził opiekun legionistów.
W czasie okresu przygotowawczego z dobrej strony pokazał się Jakub Kosecki, który w sparingach aż pięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców. Dobre recenzje w przerwie zimowej zebrał także Bartosz Żurek. – Jest szybki, ma niezłą technikę, dobrze drybluje, ale zbyt długo holuje piłkę – oceniał wychowanka Nidy Pińczów Skorża. W odwodzie pozostaje utalentowany Aleksander Jagiełło zwany przez kolegów z zespołu Messim. 17-latek pokazał już, że ma papiery na grę, ale czy zdoła potwierdzić umiejętności na poziomie ekstraklasy?
Wiele wskazuje na to, że w drugiej części sezonu ofensywa Legii Warszawa oprze się na młodych piłkarzach i będzie jedną z najmłodszych w T-Mobile Ekstraklasie. Jak z tą odpowiedzialności poradzą sobie zawodnicy i jaki będzie miało to wpływ na wyniki drużyny? Wiele wyjaśni się po pierwszych, wiosennych potyczkach.
Pogoń Szczecin podejmuje Arkę Gdynia w meczu 21. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Obecnie drużyny mają tyle samo punktów, lecz Arka jest w strefie spadkowej, a Pogoń tuż nad nią.
Oto możliwe transfery z Ekstraklasy! Jeden klub może skorzystać szczególnie
CIES Football Observatory opublikował listę przewidywanych transferów z PKO BP Ekstraklasy z domniemanymi kwotami. Wynika z tego, że jeden klub może zarobić szczególnie dużo.