Kibice, którzy zgromadzili się w późne sobotnie popołudnie na stadionie w Bielsku, nie byli świadkami wielkiego widowiska. Oba zespoły w obecnym sezonie nie grają już zupełnie o nic, co w oczywisty sposób przełożyło się na poziom spotkania i zaangażowanie samych zawodników. W pierwszej połowie swoje szanse mieli Sylwester Patejuk i Wojciech Reiman, ale za pierwszym razem piłka musnęła poprzeczkę, a za drugim bez problemów interweniował Sergei Pereiko.
Tuż po zmianie stron bardzo blisko zdobycia gola był Ivica Iliev, który bardzo dobrze uderzał na bramkę Mateusza Bąka, ale pomylił się nieznacznie. Kilka minut po tej sytuacji, bramkarz Podbeskidzia musiał się już wykazać swoimi umiejętnościami i pokazał, że zna się na swoim fachu. Bąk w fenomenalny sposób wybronił uderzenie Cezarego Wilka.
Wisła w drugiej połowie dość zdecydowanie przeważała, ale Bąk bronił bardzo dobrze. Swoją szansę w 64. minucie miał jeszcze Maor Melikson, który popisał się dobrym strzałem z rzutu wolnego. Bramkarz Górali był jednak na posterunku.
Decydującym momentem spotkania była 74. minuta. Kapitalnym rajdem pomiędzy zawodnikami Podbeskidzia popisał się Iliev, który wyłożył piłkę to Tomasa Jirsaka, a tamu nie pozostało nic innego jak wpakować ją do bramki. Bohaterem akcji był jednak Iliev, który w stu procentach wypracował tego gola.
Na 2:0 podwyższył Andraż Kirm, który zmylił bramkarza rywali. Wydawało się, że Biała Gwiazda dowiezie pewne zwycięstwo do końca, ale kosztowało ją to sporo nerwów. Na sześć minut przed końcem meczu kontaktowego gola zdobył Liran Cohen, który świetnie przymierzył z rzutu wolnego.
Gospodarze nie cieszyli się jednak zbyt długo z tego wyniku ponieważ kilkadziesiąt sekund później drugiego gola dla Wisły strzelił Cwetan Genkow, który dobił piłkę po strzale Ilieva.
Do końca spotkania rezultat nie uległ już zmianie.
Papszun o sytuacji w Legii: mamy taką kadrę, jaką mamy
Trener stołecznego klubu po meczu z Widzewem odniósł się do sytuacji kadrowej swojego zespołu. Obecna rzeczywistość wymaga od Papszuna, zadaniowego, przygotowywania niektórych zawodników na inne pozycje.
Żelijko Kopić zagra z Widzewem Łódź o posadę. Przyszłość trenera Wieczystej wisi na włosku po kolejnej porażce w lidze. Chorwat prowadzi krakowski klub od 26 sierpnia.
Masłowski szczerze o transferach Widzewa. Mówi o Kolourisie
Łukasz Masłowski zdradził kulisy polityki transferowej. Łódzki klub wprowadził nowe zasady kontraktowania zawodników i nie będzie płacił ,,podatku'' za bycie Widzewem.
Mateusz Stolarski zaliczy do udanych swój debiut w roli trenera Widzewa. Łodzianie zremisowali z Legią 1:1. Oba zespoły, jak na klasyk, stworzyły ciekawe widowisko.