W pierwszym piątkowym spotkaniu T-Mobile Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała pokonało na swoim stadionie Lechię Gdańsk 1:0. Gola na wagę trzech punktów dla „Górali” strzelił Piotr Malinowski.
Spotkanie od samego początku trzymało w napięciu, jednak na pierwszą groźną okazję podbramkową kibice musieli czekać do 23. minuty. Sam na sam z Sebastianem Małkowskim znalazł się Adam Cieśliński, jednak obroną ręką z tego pojedynku wyszedł bramkarz Lechii. Kilka minut później goście odpowiedzieli. Na bramkę Podbeskidzia strzelał Machaj, jednak jego potężne uderzenie minęło lewy słupek bramki „Górali”. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Druga odsłona przyniosła jeszcze więcej emocji. W 55. minucie fatalny błąd popełniła obrona Podbeskidzia. Tym razem sam na sam z bramkarzem gospodarzy znalazł się Ivans Lukjanovs. Bąk zdołał sparować piłkę, która trafiła wprost pod nogi Tadica, któremu jednak nie udało się skierować jej do pustej bramki.
W 63. minucie znakomitej okazji do zdobycia bramki nie wykorzystał rezerwowy „Górali”, Piotr Malinowski. Jego strzał głową minimalnie chybił celu. Co się odwlecze to nie uciecze, jak głosi stare porzekadło i tak było także w tym wypadku. W 70. minucie Sylwester Patejuk dośrodkował w pole karne Lechii, a tam do piłki dopadł Malinowski i pokonał bezradnego Małkowskiego.
W 83. minucie mogło być 2:0 dla Podbeskidzia. Odkryta Lechia nadziała się na kontratak gospodarzy. Liran Cohen obsłużył dokładnym podaniem Malinowskiego, jednak tym razem nie udało mu się pokonać bramkarza rywali, mimo, że pozycja do tego była znakomita.
W poniedziałek, 2 lutego, GKS Katowice zwrócił się do Departamentu Logistyki Rozgrywek Ekstraklasy SA z wnioskiem o rozważenie możliwości rozegrania zaległego spotkania z Jagiellonią w Białymstoku (16. kolejka ligowa) w innym terminie.