Jose Mari Bakero będzie nadal pełnił obowiązki pierwszego trenera Lecha Poznań. Hiszpański szkoleniowiec otrzymał od władz klubu wotum zaufania, o czym „Kolejorz” poinformował na swojej oficjalnej stronie internetowej.
Prowadzony przez Bakero Lech w ostatnich tygodniach prezentował się bardzo słabo i na stałe zadomowił się w środku ligowej tabeli. Z taką sytuacją nie mogli pogodzić się kibice „Kolejorza”, którzy bardzo głośno i stanowczo domagali się zmiany na stanowisku trenera. Wiemy już jednak, że do takiej roszady nie dojdzie.
„Zarząd KKS Lech Poznań jest dalece nieusatysfakcjonowany i zaniepokojony poziomem gry oraz wynikami, jakie w ostatnim czasie osiągnęła drużyna prowadzona przez trenera Jose Mari Bakero. Liczba zdobytych punktów oraz jakość gry zmusza nas do wnikliwego przeanalizowania potencjału zespołu oraz możliwości dalszej współpracy z trenerem.
Zarząd Klubu podjął decyzję, iż trener Bakero w dalszym ciągu prowadzić będzie zespół Lecha Poznań. Ocena pracy trenera, jak również pozostałych członków sztabu szkoleniowego i zawodników Lecha Poznań zostanie przeprowadzona po spotkaniu z Zagłębiem Lubin. Wówczas podjęte zostaną decyzje dotyczące składu personalnego.
Jednocześnie pragniemy z całą stanowczością podkreślić, iż w ocenie Zarządu Klubu kibice drużyny, która ma walczyć o Mistrzostwo Polski mają prawo oczekiwać zaangażowania i determinacji w dążeniu do celu w każdym meczu.
Cel postawiony przed zespołem, czyli co najmniej awans do europejskich pucharów, pozostaje niezmienny o czym, po raz kolejny, poinformowaliśmy sztab szkoleniowy oraz zawodników Lecha Poznań” – czytamy w oświadczeniu władz Lecha.
Trener stanowczo o pogłoskach łączących go z innym klubem: „To niemoralne”
Nienajlepsza sytuacja kieleckiej Korony podsyca pogłoski o potencjalnych szkoleniowcach, mogących przejąć ją w przyszłym sezonie. O plotkach tych wypowiedział się jeden z trenerów klubu 1. Ligi. Sprawdź, o kim mowa!
Karol Czubak: Jestem lepszym piłkarzem niż przed przenosinami do Lublina [WYWIAD]
Dopiero w wieku 25 lat zadebiutował w Ekstraklasie, choć wcześniej regularnie strzelał na jej zapleczu. Po nieudanym epizodzie w Belgii zdecydował się na przenosiny do Motoru Lublin, w barwach którego walczy o koronę króla strzelców i utrzymanie na najwyższym poziomie.