Na
niespełna trzy miesiące przed mistrzostwami świata wysoką formę
zaprezentowała reprezentacja Belgii. Zespół prowadzony przez
selekcjonera Roberto Martineza przed własną publicznością
zwyciężył 4:0 z Arabią Saudyjską w spotkaniu kontrolnym.
Foto: Łukasz Skwiot
Gospodarze
byli zdecydowanymi faworytami wtorkowego meczu rozgrywanego w
Brukseli. Belgowie nie zawiedli swoich fanów, odnosząc pewne
zwycięstwo w starciu z innym uczestnikiem tegorocznego mundialu.
Wynik
zawodów otworzył w 13. minucie gry Romelu Lukaku. Snajper
reprezentacji Belgii skierował piłkę do bramki po podaniu od
Kevina De Bruyne.
Jeszcze
przed przerwą Lukaku ponownie wpisał się na listę strzelców. W
39. minucie 24-letni napastnik wykorzystał podanie od Edena Hazarda.
Po
zmianie stron drużyna trenera Martineza nie zamierzała zwalniać
tempa. Od 77. minuty gry było 3:0, a piłkę do saudyjskiej bramki
po podaniu De Bruyne posłał rezerwowy Michy Batshuayi.
Zaledwie
kilkadziesiąt sekund później Belgowie zadali rywalom ostateczny
cios. De Bruyne do dwóch asyst w tym meczu dołożył także gola.
Kluczowe podanie przy bramce na 4:0 wykonał Lukaku.
Reprezentacja
Belgii podczas turnieju w Rosji zmierzy się w grupie G z Panamą,
Tunezją oraz Anglią. Z kolei Arabia Saudyjska trafiła do grupy z
gospodarzami mundialu, a także Urugwajem i Egiptem.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.