Dziś na La Ceramica najważniejszy mecz sezonu dla Valencii
Sytuacja w tabeli jest taka, że porażka w dzisiejszym meczu z Villarreal w praktyce kończy marzenia Valencii o grze w Lidze Mistrzów w sezonie 2020-21. Jednak nie tylko z tego powodu to spotkanie ma szczególny wymiar dla ekipy Che i może poważnie rzutować na jej przyszłość.
Po meczu z Eibar, przegranym 0:1, doszło bowiem w szatni do wielkiej awantury między trenerem Albertem Celadesem a piłkarzami. Urugwajski napastnik Maxi Gomez, jak donoszą hiszpańskie media (stacje Cope), o mało nie posunął się do rękoczynów wobec szkoleniowca, który, zdaniem zawodnika, zbyt szybko zdejmuje go z boiska albo zbyt późno na nie wpuszcza. Pozostali piłkarze, co ciekawe, stanęli po stronie Gomeza; w zespole panuje przekonanie, że Celades źle go prowadzi. Trener domagał się od władz klubu odsunięcia Urugwajczyka od kadry, jednak pod wpływem presji pozostałych piłkarzy, uważających, że bez napastnika trudno będzie o sukces, odstąpił od żądania.
Na konferencji prasowej Celades oświadczył, że ani nie podał się do dymisji, ani nie zamierza tego czynić, a sytuację w szatni określił jako zdrową. Dani Parejo oraz Carlos Soler zamieścili na twitterze wpisy wzywające do jedności wobec trudnego wyzwania. Konflikt został zażegnany? To będzie można ocenić po dzisiejszych derbach (transmisja w Canal+Sport2 o 16.55). „Marca” napisała bowiem, że jeśli Valencia przegra, to Celades prawdopodobnie straci pracę. Zatem wszystko w nogach piłkarzy.