PRZEGLĄD PRASY. W poniedziałek Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) powinien wydać decyzję w sprawie wniosku o zabezpieczenie powództwa złożonego przez działaczy warszawskiej Legii. Jeśli tak się stanie, mistrzowie Polski zostaną przywróceni do Ligi Mistrzów.
Dariusz Mioduski, współwłaściciel klubu uważa jednak, że szanse na to są znikome. – Przepisy regulujące tę sprawę musiałyby być jednoznaczne, a w tym przypadku nie są całkowicie klarowne – mówi.
– Jeżeli nasz wniosek o zabezpieczenie powództwa, to jest zawieszenie decyzji o walkowerze, nie zyska aprobaty sędziów, pozostanie nam walka w zwykłym trybie. Ale wówczas na werdykt przyjdzie nam czekać kilka tygodni. W każdym razie drużyna przygotowuje się do dwumeczu IV rundy eliminacji Ligi Europy z Aktobe. Jestem pewien, że piłkarze będą gotowi i odpowiednio zmotywowani na starcie z Kazachami – dodaje współwłaściciel Legii.
Wraca sprawa zachowania Prestianniego. UEFA podjęła decyzję
W 1/16 finału tej edycji Ligi Mistrzów doszło do spięcia Viniciusa z Gianluką Prestiannim, w którym ten drugi miał znieważyć Brazylijczyka. Zapadła ostateczna decyzja w tej sprawie.