Dwóch rannych na pierwszoligowym szczycie. 100 goli Wisły i Wieczystej
– Remis jest sprawiedliwy – stwierdził Kazimierz Moskal. – Czuje niedosyt – komentował Mariusz Jop. Derby Krakowa nie zawiodły. Po stojącym na dobrym poziomie meczu Wisła zremisowała z Wieczystą 1:1 i zachowała nad nią 11 punktów przewagi w tabeli.
Wszystkie bilety wyprzedane już od poniedziałku, prawie 33 tysięce kibiców na trybunach i mimo mrozu, którego odczucie wzmagał wiatr, od początku do końca bardzo gorąca atmosfera. Mecz dwóch krakowskich drużyn przewodzących pierwszoligowej stawce zapowiadano hasłem „derby w dobrym stylu” i faktycznie takimi były. I na widowni i na boisku.
Przed meczem obaj trenerzy pytani byli o słabe strony przeciwnika. – Myślę, że tracą czasami kontrolę nad meczem. To nie jest jakaś niespodzianka, bo widzieliśmy, że w tych dwóch ostatnich spotkaniach, mimo tego, że wygrali, to nie było też takiej sytuacji, że oni cały czas te spotkania kontrolowali. Mieli w nich swoje problemy. Mamy dokładne analizy zespołu, widzimy też statystyki, więc jest tam kilka elementów, które można wykorzystać. Nie chcę mówić jednak więcej o szczegółach, ale wiemy, co chcemy robić na boisku – mówił Mariusz Jop. Kazimierz Moskal był w tym temacie mniej wylewny, mówił że pewne słabsze ogniwa w wiślackiej maszynie da się znaleźć, ale oczywiście tą wiedzą się nie podzieli.
Choć chłodna kalkulacja mówiła, że to bardziej Wieczysta musi dążyć do zwycięstwa, Wisła od początku odważnie ruszyła do przodu. Narażała się jednak w ten sposób na groźne kontry, dzięki którym to podopieczni Moskala byli bliżsi objęcia prowadzenia. Miki Villar nie tyle mógł, ile powinien pokonać Patryka Letkiewicza w sytuacji sam na sam, ale przegrał pojedynek z bramkarzem Wisły. Biała gwiazda miała problemy ze stwarzaniem okazji, bo Wieczysta ustawiona w średnim pressingu broniła bardzo dobrze, jej piłkarze byli agresywni i blisko rywali. Gol w końcu jednak tuż przed przerwą padł, gdy po olbrzymim zamieszaniu w polu karnym sędziowie VAR słusznie dopatrzyli się ręki Karola Fili, a z jedenastki nie pomylił się Angel Rodado.
W drugiej połowie Wisła, która wystąpiła w specjalnie przygotowanych tylko na ten jeden mecz jubileuszowych koszulkach, cofnęła się, ale też po prawdzie to Wieczysta ją mocno do defensywy zepchnęła. Wyrównanie mogło paść szybciej, bo goście mieli ku niemu okazje, ale dopiero w 80 minucie do remisu doprowadził Natan Dzięgielewski. Wcześniej Wisłę znów kapitalnie uratował Letkiewicz, bezsprzecznie najlepszy zawodnik na boisku. Gospodarze po stracie prowadzenia ruszyli w końcówce do przodu, ale groźni byli jedynie po stałych fragmentach. Wieczystą dwukrotnie ratował wiecznie młody Michał Pazdan. Kontrowersje wzbudziła jednak sytuacja, po której wybił piłkę głową z pustej bramki, wcześniej bowiem w zderzeniu bramkarza z Wiktorem Biedrzyckim, ten drugi został zdaniem wielu obserwatorów trafiony pięściami i Wisła powinna dostać drugiego karnego. Ostatecznie stanęło na remisie, a fakt, że obie drużyny strzeliły po golu oznacza, że łącznie w pierwszej lidze zdobyły już sto bramek.
– To był najlepszy mecz Wieczystej w tym roku, a czas powinien działać na naszą korzyść. Remis moim zdaniem jest sprawiedliwy, nie ma zwycięzcy, jest dwóch rannych – podsumował mecz Kazimierz Moskal. Mariusz Jop ocenił spotkanie jako ciekawe, żałował że nie udało się wygrać. – Cenimy ten punkt – przyznał jednak krótko.
Dystans na szczycie zachowany. Tabela Betclic 1. Ligi
Pierwszego dnia 22. kolejki Betclic 1. Ligi Górnik Łęczna pokonał GKS Tychy, zaś w derbach Krakowa padł remis. Tak prezentuje się ligowa tabela po tych pojedynkach.