Reprezentacja
Tunezji nie wystąpi w półfinale Pucharu Narodów Afryki. Drużyna
prowadzona przez selekcjonera Henryka Kasperczaka przegrała 0:2 z
Burkina Faso w sobotnim meczu ćwierćfinałowym tego turnieju.
Losy
sobotniej potyczki rozegranej w stolicy Gabonu Libreville
rozstrzygnęły się dopiero w końcówce zmagań. Wydawało się, że
do wyłonienia pierwszego półfinalisty Puchar Narodów Afryki
konieczna będzie dogrywka, tymczasem w ostatnich minutach
reprezentacja Burkina Faso przechyliła szalę zwycięstwa na swoją
stronę.
Wynik
meczu w 81. minucie otworzył rezerwowy Aristide Bance, który
popisał się bardzo precyzyjnym, płaskim strzałem sprzed pola
karnego po krótkim rozegraniu rzutu wolnego.
Cztery
minuty później było już jasne, że w półfinale turnieju wystąpi
Burkina Faso. Tunezyjczycy wykonywali rzut rożny, jednak zmarnowali
tę szansę na zdobycie wyrównującej bramki, zaś piłka trafiła
do ustawionego przed polem karnym Prejuce’a Nakoulmy. Były napastnik
Górnika Zabrze samotnie wyprowadził kontratak: na pełnej szybkości
przebiegł z piłką kilkadziesiąt metrów, po drodze minął
tunezyjskiego bramkarza, po czym wpisał się na listę strzelców.
Świetna akcja zawodnika znanego z boisk polskiej ekstraklasy!
Do
końcowego gwizdka sędziego wynik spotkania w Libreville nie uległ
już zmianie. Burkina Faso wygrało 2:0, eliminując drużynę
Henryka Kasperczaka z Pucharu Narodów Afryki.
W
półfinale turnieju reprezentacja Burkina Faso zagra ze zwycięzcą
konfrontacji pomiędzy Maroko a Egiptem.
Zaczęło się wielkie przepraszanie Chińczyków. I to na wyścigi!
Jeden internetowy mem, kilka słów Kyliana Mbappe i…międzynarodowa afera! Sponsorzy zawieszają współpracę, chińska telewizja rezygnuje z transmisji La Liga, a prezes hiszpańskiej ligi publicznie przeprasza. Leszek Orłowski z „Piłki Nożnej” komentuje zamieszanie, które wykracza daleko poza futbol.
Zdobywca Oscara gra w warszawskiej B-klasie. „Zabrałem koszulkę klubu na ceremonię wręczenia statuetek”
Tarn Willers, brytyjski inżynier dźwięku, laureat Oscara za film „Strefa interesów”, gra w piłkę… w warszawskiej B-klasie. W rozmowie z „PN” bramkarz AFC Zły Praga opowiada między innymi o tym, jak to się stało, że zamieszkał w Warszawie, skąd wzięło się jego zainteresowanie futbolem, co sądzi o komercjalizacji piłki nożnej, a także, jak funkcjonuje klub, w którym występuje.