Drugi Irańczyk przy Bułgarskiej. Kim jest nowy skrzydłowy Lecha Poznań?
Uniwersalny ofensywny zawodnik, dziewięciokrotny reprezentant Iranu, dobry znajomy Alego Gholizadeha. Co jeszcze wiemy o drugim letnim nabytku poznańskiego Lecha, Allahyarze Sayyadmaneshu?
Może zastanawiać, dlaczego piłkarz, który w minionym sezonie zdobył siedem bramek i zaliczył pięć asyst w 30 spotkaniach Jupiler Pro League, zdecydował się właśnie na Kolejorza. Zwłaszcza że skrzydłowemu wygasała umowa z KVC Westerlo, a na brak propozycji narzekać nie mógł: o Allahyara Sayyadmanesha intensywnie zabiegały mocniejsze kluby belgijskie, na jego biurku pojawiły się oferty z Turcji, wzbudził nawet zainteresowanie przedstawicieli niemieckiej Bundesligi. Lech miał Irańczyka na radarze od czasów jego występów w Zorii Ługańsk (lata 2020-21), a działania mające na celu pozyskanie piłkarza zintensyfikował w marcu. Niespełna cztery miesiące starań zaowocowały podpisaniem przez Sayyadmanesha trzyletniego kontraktu.
Zbliżający się do 25. urodzin zawodnik zdawał sobie sprawę, że Kolejorz przygląda mu się od dłuższego czasu. Przeprowadzkę do Polski potraktował jako interesującą perspektywę, a silny argument przemawiający za poznańską propozycją stanowiły występy w europejskich pucharach. Tych Allahyar posmakował podczas wypożyczenia do Ługańska: zaliczył sześć meczów w Lidze Europy (dwa w eliminacjach plus cztery w fazie grupowej) i tyle samo w rozgrywkach zasadniczych Conference League. Nie bez znaczenia dla realizacji tego transferu była obecność w Lechu Alego Gholizadeha – kolega z drużyny narodowej przedstawił Kolejorza w pozytywnym świetle, namawiał Sayyadmanesha na wspólną grę w stolicy Wielkopolski.
Ali Gholizadeh odegrał istotną rolę w sprowadzeniu rodaka do Lecha Poznań (Foto Paweł Jaskółka / PressFocus)
Choć pomocnik dołącza do poznańskiego klubu jako wolny zawodnik, jego sprowadzenie wiąże się z niemałymi kosztami. Ciesząc się sporym zainteresowaniem na rynku, piłkarz mógł wynegocjować nie tylko adekwatne wynagrodzenie, ale również premię za samo podpisanie umowy.
WSZECHSTRONNY I PRACOWITY
Do zainwestowania w irańskiego zawodnika mistrzów Polski skłoniły nie tylko dwa bardzo udane sezony w Belgii (łącznie 14 goli i 13 ostatnich podań). Allahyar wyróżnia się w aspekcie dryblingu, cechują go przy tym przebojowość i waleczność.
Pod względem profilowym znakomicie wpisuje się w styl Kolejorza: gra na wysokiej intensywności, jest bardzo agresywny w pressingu, dużo pracuje w defensywie.
Przy Bułgarskiej bardzo cenią również uniwersalność reprezentanta Iranu. Sayyadmanesh może występować jako dziewiątka, a także tuż za plecami środkowego napastnika. Niewykluczone, że trener Niels Frederiksen skorzysta z tych opcji, natomiast w Lechu były piłkarz Fenerbahce czy Hull City jest przewidziany przede wszystkim do gry na swojej nominalnej pozycji. Co bardzo istotne, Allahyar z powodzeniem występuje na obu skrzydłach.
Po 110 dniach od meczu o Superpuchar Polski, Górnik Zabrze znów zmierzył się z Lechem Poznań, tym razem rewanżując się za porażkę 1:3. W lipcu mistrz Polski wygrał dzięki dużej intensywności, teraz zapłacił cenę za niewytłumaczalny minimalizm.