74 trenerów aplikowało na posadę selekcjonera reprezentacji Kamerunu.
Simon Lyonga, rzecznik prasowy kameruńskiej federacji piłkarskiej, poinformował, iż 74 trenerów nadesłało swoje aplikacje na posadę selekcjonera reprezentacji Kamerunu. Teraz federacja spośród zainteresowanych trenerów wybierze kilku, z którymi rozpocznie negocjacje. Nie wiadomo jednak, kiedy należy się spodziewać ogłoszenia nazwiska nowego selekcjonera.
Spośród szkoleniowców, którzy chcą poprowadzić Kamerun zdecydowanie najbardziej znanym jest Raymond Domenech, który w latach 2004-2010 prowadził francuską kadrę. Od tamtej pory nie trenował żadnej zespołu. Swoje zgłoszenie nadesłali również m.in. Lothar Matthaeus (mistrz świata i Europy, zdobywca Złotej Piłki 1990), Rigobert Song (były reprezentant Kamerunu, który wrócił do zdrowia po tym, jak półtora roku temu zapadł w śpiączkę po pęknięciu tętniaka w mózgu), Luigi Di Canio (były trener Udinese, Genoi, Napoli), John Toshack (były szkoleniowiec Realu Madryt), Willy Sagnol (wicemistrz świata z 2006 roku, były piłkarz Bayernu), Johnny McKinstry (32-letni były selekcjoner Sierra Leone i Rwandy, który prowadząc te kadry był najmłodszym selekcjonerem na świecie), Samson Siasia (były wybitny reprezentant i selekcjoner Nigerii), Marco Simone (słynny piłkarz Milanu, potem trener Monaco), Alain Giresse (mistrz Europy z 1984, były selekcjoner m.in. Senegalu i Mali) i Carlos Queiroz (były asystent Aleksa Fergusona w Manchesterze United i selekcjoner reprezentacji Portugalii oraz trener Realu Madryt).
Kameruńczycy pozostają bez trenera od końca ubiegłego roku, gdy po porażce w eliminacjach mistrzostw świata zwolniony został Hugo Bross. W tegorocznych meczach Mistrzostw Narodów Afryki złożoną z krajowych graczy kadrę Kamerunu prowadził Rigobert Song. W towarzyskim meczu z Kuwejtem, w którym mogli zagrać już wszyscy zawodnicy, tymczasowym trenerem był Alexandre Belinga.
Gianni Infantino znalazł sojusznika. Niedawno był przez niego krytykowany
Prezydent Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej (AFC), szejk Salman bin Ibrahim Al Khalifa, zamierza poprzeć Gianniego Infantino, aktualnego szefa FIFA, w jego staraniach o kolejną kadencję.