Dobre wieści w sprawie napastnika Legii Warszawa. To on posadzi Miletę Rajovicia na ławce?
Legia Warszawa przygotowuje się do niedzielnego starcia z Cracovią. Marek Papszun ma coraz mniejsze problemy kadrowe, a wkrótce pojawi mu się kolejna opcja w linii ataku.
Legia Warszawa ma gigantyczne problemy od kilku miesięcy z obsadzeniem pozycji numer dziewięć. Jesienią o miejsce w składzie rywalizował duet Antonio Colak – Mileta Rajović z wyraźnym wskazaniem na tego drugiego, który jest piątym najczęściej występującym zawodnikiem Wojskowych w tym sezonie.
DUET NAPASTNIKÓW
W trakcie zimowego okna transferowego Warszawianie sprowadzili Rafała Adamskiego. Były snajper Pogoni Grodzisk Mazowiecki w debiucie strzelił gola, ale Marek Papszun ustawia go za plecami Rajovicia. Wobec problemów ze skutecznością Duńczyka, niewykluczone, że wkrótce Adamski zajmie miejsce na szpicy, a za jego plecami będzie operował duet ofensywnych pomocników.
Inną opcją, która pojawia się na horyzoncie, jest powrót do zdrowia Jeana-Pierre’a Nsame. Kameruńczyk nie pojawił się na murawie od pół roku, ale jego proces rehabilitacji dobiega końca. Zawodnik normalnie trenuje z drużyną i był nawet w kadrze meczowej na ostatni mecz ligowy z Jagiellonią w Białymstoku. Na razie tylko w roli straszaka, ale jego powrót na boisko w oficjalnym starciu jest już bardzo blisko.
OCZEKIWANIE
Jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, Nsame będzie brany pod uwagę także przy ustalaniu kadry meczowej na spotkanie z Cracovią. Jego szanse na występ są już znacznie większe niż w miniony weekend. Oczywiście, na razie snajper nie jest gotowy na długie występy, a na kilku- czy kilkunastominutowe epizody.
Kiedy może być realną opcją w walce o miejsce w składzie z Rajoviciem? Wydaje się, że po marcowej przerwie na mecze drużyn narodowych jego forma fizyczna powinna być już optymalna, by grać w znacznie większym wymiarze czasowym.
Po porażce z Wisłą Płock, Lechia Gdańsk ma tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Trener biało-zielonych, John Carver nie uważa jednak, aby byłby to powód do paniki.