Po długiej przerwie spowodowanej kontuzją, do treningów z drużyną wrócił w poniedziałek Przemysław Kaźmierczak. – Noga nie boli, a to najważniejsze – przyznaje pomocnik, który był liderem Śląska w poprzednim sezonie.
– Czuję się dobrze, jestem należycie przygotowany. O stronę fizyczną też jestem spokojny, bo trenowałem indywidualnie pod okiem trenera Pawła Barylskiego i doktor Ewy Bieć – mówi Kaźmierczak. – Ból nogi mi już nie doskwiera, teraz muszę się wzmacniać, ale te treningi są podobne do tych sprzed kontuzji – dodaje.
Kaźmierczak zapytany o termin powrotu na boisko odpowiada: – Wszystko zweryfikują najbliższe dni. Wtedy będę wiedział, na jakim jestem etapie, co jest do poprawienia, czy należy skupić się na treningu wytrzymałościowym czy dynamicznym. Wszystko przede mną – tłumaczy.
Piłkarz Śląska zapewnia też, że czuje się na siłach, by jak najszybciej wrócić do gry. – Gdybym nie miał pewności, że podołam, to nie rozpoczynałbym zajęć z pierwszą drużyną.
Piast poprawił swoją sytuację. Tak wygląda tabela Ekstraklasy
Po dzisiejszym meczu Piasta Gliwice z Lechem Poznań gospodarze oddalili się na 3 punkty od strefy spadkowej. Jednocześnie do 3 oczek stopniała różnica między dzisiejszymi rywalami.
Kryzys Legii trwa. Mioduski tłumaczy decyzję o zatrudnieniu Papszuna
Legia Warszawa wciąż nie potrafi wyjść z kryzysu. Pierwszy ligowy mecz pod wodzą Marka Papszuna zakończył się porażką, a głos w sprawie obecnej sytuacji klubu zabrał Dariusz Mioduski.
Piast Gliwice pokonał Lecha Poznań 1:0 w zaległym meczu 4. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Zwycięstwo gliwiczanie w dużym stopniu zawdzięczają interwencjom swojego bramkarza.