Dopiero w grudniu poznamy przyczyny awarii do jakiej doszło na Stadionie Śląskim. Obecnie na obiekcie trwają prace ekspertów, którzy ustalają, co tak naprawdę się stało w chorzowskim „Kotle Czarownic”.
Przypomnijmy, że w lipcu na budowie zadaszenia nad stadionem doszło do poważnej awarii olinowania, które miało zostać użyte do podnoszenia dachu do góry. Prace na obiekcie zostały natychmiast przerwane, a na miejsce udali się eksperci, którzy mieli oceni straty i ustalić przyczyny awarii.
Wszystkie elementy konstrukcji, tak te uszkodzone, jak i te, co do których stanu nikt nie miał zastrzeżeń zostały poddane specjalnym testom. Wyniki tych badań poznamy dopiero 15 grudnia.
– Następnym krokiem są badania niszczące, które polegają na pobraniu próbek z uszkodzonych elementów i poddaniu ich testom na m.in. rozciągliwość, łatwość zginania i twardość. Ze względu na wagę badań i ich dużą dokładność, uzyskanie ostatecznej ekspertyzy potrwa do 15 grudnia – poinformowało Biuro Prasowe Urzędu Marszałkowskiego w Katowicach.
Od nowego sezonu, swoje mecze na Stadionie Śląskim ma rozgrywać Ruch Chorzów. „Niebiescy” mieli przeprowadzić się na chorzowskiego giganta już podczas najbliższej wiosny, jednak awaria do jakiej doszło zniweczyła ich plany.
Lechia Gdańsk objęła prowadzenie w 20. minucie spotkania z Cracovią Po strzale Rifeta Kapicia piłka odbiła się od Oskara Wójcika, co zaskoczyło Sebastiana Madejskiego.