Derby Mediolanu na remis! Zalewski mógł zostać bohaterem
Po pierwszym spotkaniu mediolańskich gigantów wiemy, że nic nie wiemy. Sprawa awansu do wielkiego finału Puchau Włoch wciąż pozostaje w pełni otwarta.
Remisowy rezultat 1:1 wydaje się nieco bardziej premiować zespół Interu, który w drugim meczu zagra przed własną publicznością. Panujący mistrzowie Włoch mogli jednak wrócić na swój teren z nieco lepszym wynikiem.
To właśnie oni oddali więcej strzałów (16 do 11) oraz zdecydowanie dłużej znajdowali się w posiadaniu futbolówki (62 do 38 procent). Ostatecznie udało im się zdobyć tylko jedną bramkę. Na listę strzelców wpisał się Hakan Calhanoglu.
Gol reprezentanta Turcji był trafieniem wyrównującym. Na samym początku drugiej połowy Rossonerich na prowadzenie wyprowadził, bowiem Tammy Abraham.
W 59. minucie na murawie pojawił się Nicola Zalewski. Powracający po kontuzji Polak zastąpił Carlosa Augusto. Nasz rodak mógł zostać bohaterem Interu, ale jego strzał świetnie wybronił Mike Maignan. Wejście Polaka w pełni można jednak ocenić na plus. Jego zmiana była wartością dodaną dla Interu.
Natomiast po stronie Milanu doskonałej okazji nie wykorzystał Rafael Leao. Portugalczyk w ostatnich minutach drugiej połowy popisał się ładnym technicznym strzałem, ale futbolówka przeleciała tuż obok słupka bramki strzeżonej przez Josepa Martineza.
Rewanżowa potyczka odbędzie się już 23 kwietnia o godzinie 21:00.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.
Ten karny zadecydował o triumfie PSG! Koszmarny strzał Gabriela [WIDEO]
Gabriel Magalhaes zmarnował decydującą "jedenastkę" w serii rzutów karnych podczas finału Ligi Mistrzów pomiędzy PSG i Arsenalem. Brazylijczyk nie trafił nawet w bramkę.
Paryż wciąż wart pucharu! Kanonierzy nie trafiali w cel
Mocowali się trzy godziny. To było starcie wagi ciężkiej, najlepszej obrony z najlepszym atakiem. Paryżanie próbowali zadawać ciosy, Londyńczycy dobrze klinczowali. Dzięki temu dotrwali do karnych, ale w nich dwa razy nie trafili celu i tak PSG obronił mistrzowski pas.