Bon moty Seppa Herbergera są w Niemczech niemal równie legendarne co on sam. Można by rzec, że to taki niemiecki odpowiednik Kazimierza Górskiego. Porównywalne dorobki trenerskie (Herberger poprowadził swój zespół do mistrzostwa świata w 1954 roku, Górski zaś do mistrzostwa olimpijskiego w 1972), statusy legend, a nade wszystko głowy pełne sentencji na każdą okazję.
TOMASZ URBAN
Nach dem Spiel ist vor dem Spiel, czyli po meczu jest przed meczem, to jedno z najsłynniejszych powiedzonek niemieckiego nauczyciela futbolu. Na tyle słynne, że służy dziś za motto szkoleniowe juniorów i prezentowane jest na oficjalnej stronie DFB. Niby truizm, a jednak z głębokim przekazem. Bo piłkarz musi pamiętać, że koniec jednego spotkania jest zarazem początkiem przygotowań do kolejnego. Nie poszło ci w jednym meczu – głowa do góry, zaraz będziesz miał okazję do rehabilitacji. Wygrałeś? Fajnie, ciesz się, ale pamiętaj, że za chwilę grasz kolejny mecz, a każdy jest weryfikacją twoich umiejętności.
(…)
ŚRODEK POLA
Kontuzja Thomasa Muellera i całkowita kontrola nad Lipskiem w meczu z soboty pozwalają przypuszczać, że o ile nie przytrafią się kolejne urazy, obsada dwóch z trzech pozycji w środku pola Bayernu jest dość oczywista. Przeciwko Borussii zagra na pewno Javi Martinez, który z balansującego na granicy składu środkowego obrońcy u Ancelottiego zamienił się w podstawową szóstkę u Heynckesa. Przed nim, na pozycji numer 10, zobaczymy najpewniej Thiago Alcantarę, a jedyna zagadka to pozycja obok Martineza. Możliwości są trzy – Arturo Vidal, Corentin Tolisso albo Sebastian Rudy. Chilijczyk nie jest w tym sezonie w najwyższej dyspozycji, zaś Francuz w tym samym meczu potrafi w jednej chwili zachwycić, by za moment zniknąć z pola widzenia na długie minuty. Zdecydowanie pewniej Bayern wygląda, mając na boisku tempomat w osobie Rudego, i to jego typowałbym do gry od pierwszego gwizdka sędziego. Dużo trudniejszym zadaniem jest wskazanie dortmundzkiej trójki, choćby przez wzgląd na mnogość opcji, jakie ma do dyspozycji Peter Bosz, a także jego umiłowanie do rotacji. Można jednak w ciemno założyć, że na boisku zobaczymy Nuriego Sahina, który doskonale rozumie wizję gry forsowaną przez Bosza. Kto obok niego? Dużo zależy od koncepcji Holendra na to spotkanie, ale wiele wskazuje na to, że o miejsce w wyjściowym składzie rywalizacja toczyć się będzie między Mario Goetze i Shinjim Kagawą, a także między Gonzalo Castro i Julianem Weiglem. Są jeszcze Raphael Guerreiro i Mahmoud Dahoud, ale Portugalczyk właśnie wyleczył ciężki uraz i dochodzi dopiero do pełni formy, zaś Mo jeszcze nie do końca odnalazł się w nowym środowisku i potrzebuje najwyraźniej więcej czasu, by zacząć brać na siebie ciężar odpowiedzialności za losy drużyny, a tego przecież wymaga się od środkowych pomocników. Byłoby niespodzianką, gdyby Bosz postawił na któregoś z nich już od pierwszej minuty.
Wydaje się, że nieco więcej jakości ma po swojej stronie Bayern, choć trudno to przekonanie poprzeć konkretnymi liczbami, bo nie da się przecież porównać statystyk Martineza, grywającego wcześniej jako środkowy obrońca, z Sahinem. Thiago też zajmuje na boisku różne pozycje, co zamazuje nieco obraz i utrudnia porównanie jego gry z tym, co w Borussii Dortmund robi w tym sezonie coraz lepszy Goetze. BVB ma jednak większy wybór wśród piłkarzy tej formacji, dlatego i w tym przypadku wskazałbym na remis. Nadal zatem 1:0 dla Bayernu.
OFENSYWA TEŻ RÓWNO
Heynckes ma mocno ograniczone pole manewru, za pewnik można wziąć jednak, że na boisko wybiegną Arjen Robben i Robert Lewandowski, o ile oczywiście kontuzja mięśniowa odniesiona w meczu z Lipskiem nie okaże się poważna. O miejsce na lewej stronie powalczą natomiast Kingsley Coman i James Rodriguez. Biorąc pod uwagę wysoko grającą defensywę BVB, postawiłbym na szybkonogiego Francuza, dzięki któremu łatwiej będzie wyprowadzić szybką kontrę. Cała czwórka ma jednak w tym sezonie mniejsze bądź większe wahnięcia formy. Comanowi wciąż brakuje liczb. Mimo iż dostaje dużo szans, w dziewięciu meczach Bundesligi zaliczył jedynie dwa gole i jedną asystę, a jego dośrodkowania rzadko kiedy trafiają do adresata, bo na 26 wykonanych tylko trzy były celne. Robben też nie zachwyca golami i asystami. Obaj skrzydłowi potrzebują średnio około 170 minut, by mieć bezpośredni udział przy golu dla Bayernu, czyli zaliczyć trafienie bądź asystę. James zagrał dobrze ledwie w dwóch meczach – przeciwko Schalke i w sobotę ze zmęczonym i zdziesiątkowanym Lipskiem, trudno zatem mówić o regularności. Nawet do Roberta można by się doczepić, bo w pięciu ostatnich meczach Bayernu trafił tylko dwa razy, a w spotkaniu pucharowym w Lipsku zmarnował kilka świetnych sytuacji.
(…)
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM (44/2017) NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Żukowski znów strzela i oddaje hołd Jackowi Magierze [WIDEO]
Mateusz Żukowski ma fantastyczny sezon i zaliczył już szesnastego gola dla swojej drużyny w tym sezonie. Po bramce Polak oddał hołd Jackowi Magierze. Żukowski prowadzony był przez trenera Magierę w Śląsku Wrocław.
Historia dzieje się na naszych oczach. Kobieta po raz pierwszy poprowadzi klub Bundesligi
Union Berlin ogłosił, że do końca sezonu pierwszą drużynę poprowadzi Marie-Louise Eta. To pierwsza taka sytuacja w historii piłki niemieckiej na jej najwyższym poziomie.