Znakomity bilans, rekordowo wysokie miejsce na koniec roku w rankingu FIFA, udany start w finałach Euro 2016 i prowadzenie w grupie eliminacyjnej rosyjskiego mundialu – to powoduje, że we wszelkich podsumowaniach biało-czerwoni zbierają wyłączenie oceny dobre. Ewentualnie na przemian z bardzo dobrymi. A to z kolei prowokuje pytanie, czy w mijających miesiącach drużyna Adama Nawałki osiągnęła apogeum, czy może grać jeszcze lepiej?
Oczywiście, w pewnym momencie – mimo że wyniki nadal się zgadzały – na plan pierwszy wysunęła się tak zwana alkoafera. Znawcy przedmiotu nie tylko jednak bagatelizują incydent na zgrupowaniu, niezwykle mocno nagłośniony przez media, ale twierdzą wręcz, że w świecie piłki to… norma.
(…)
Na Euro wykręciliśmy maksa, ale…
Skoro incydent na październikowym zgrupowaniu w hotelu DoubleTree by Hilton, który słono kosztował kadrowiczów – a skądinąd wiadomo, że są już charytatywne cele, na które z funduszu ustanowionego z kar nałożonych na reprezentantów wpłynie po kilkadziesiąt tysięcy złotych – nie wpłynął negatywnie na wyniki (choć na jakości gry i stopniu zaangażowania w walkę odbił się wyraźnie), warto jeszcze raz wrócić do finałów mistrzostw Europy. Pięć rozegranych meczów, co było równoznaczne z awansem do ćwierćfinału, żadnej porażki, tylko dwa stracone gole i wygrana seria rzutów karnych ze Szwajcarią. To osiągnięcia, które przed turniejem wszyscy kibice wzięliby w ciemno. Czy można było jednak osiągnąć jeszcze lepszy wynik?
-Patrząc na naszą grę we Francji, zespół Nawałki wykręcił maksa – twierdzi nasza największa bramkarska legenda, człowiek, który zatrzymał Anglię i wsławił się obroną jedenastek podczas medalowego dla Polski mundialu, czyli Jan Tomaszewski.
(…)
– Już Napoleon pytał swoich generałów, twierdząc, że wie, iż są dzielni i waleczni: – Czy wy macie szczęście? Dlatego uważam, że przed serią rzutów karnych w meczu z Portugalią, kiedy selekcjoner Nawałka miał do dyspozycji jeszcze jedną zmianę, trzeba było ryzykować i zdjąć Łukasza Fabiańskiego – twierdzi Tomek. – Dla mnie Fabian to fenomenalny… rezerwowy, który nigdy nie zejdzie poniżej przyzwoitego poziomu. Żaden z naszych bramkarzy nie jest tak bezawaryjny i regularny. Tyle że aby skutecznie bronić rzuty karne, trzeba mieć szczęście i intuicję. Ba, trzeba być trochę szalonym – jak choćby Wojtek Szczęsny, który jak ma swój dzień, to łapie bądź odbija wszystko – a wtedy jest duża szansa, że tam gdzie się rzucisz, to w ciebie trafią. Bo to nieprawda, że byłem specjalistą od bronienia jedenastek. Miałem intuicję, ale też furę szczęścia, a przede wszystkim nie byłem tak bierny jak Łukasz. Robiłem podwójne zwody na linii, ustawiałem sobie strzelca. Jurek Dudek w Dudi Dance w Stambule zupełnie mylił egzekutorów, nie byli w stanie wyczuć, gdzie się rzuci. Natomiast Fabian był przewidywalny już w serii karnych ze Szwajcarią, a przeciw Portugalii niczego nie zmienił.
(…)
Adam GODLEWSKI
Cały tekst można znaleźć w nowym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Urban dla „PN”: Przebudowa kadry? Mam ograniczony wybór. To poważny problem
Selekcjoner reprezentacji Polski przygotowuje się do zbliżającego się zgrupowania. Na przełomie czerwca i maja biało-czerwoni zagrają z Ukrainą oraz Nigerią. O przyszłości drużyny narodowej, ale też o przeszłości, czyli przegranych barażach Jan Urban opowiedział „Piłce Nożnej”.