Czy Igor Jovićević to najgorszy trener w historii Widzewa? Ustępuje tylko tej dwójce
Łodzianie po rzutach karnych odpadli z ćwierćfinału pucharu Polski. Igor Jovićević mimo desperackiej zmiany ustawienia nie zdołał uratować sezonu oraz najprawdopodobniej swojej posady.
12 meczów ligowych, trzy zwycięstwa, dwa remisy i siedem porażek – to bilans trenera, który w swoim CV ma m.in. mistrzostwo Ukrainy w barwach Szachtara czy zwycięstwo w bułgarskiej ekstraklasie z Łudogorcem Razgrad. Powiedzieć, że jest to wynik słaby, to jak nic nie powiedzieć.
W efekcie po porażce z Pogonią w Szczecinie media obiegły informacje o ultimatum dla Igora Jovićevicia. Odpadnięcie z pucharu Polski miało oznaczać zwolnienie chorwackiego szkoleniowca. 52-latek w próbie natchnienia drużyny i ratowania swojej posady, na mecz z GKS-em zmienił ustawienie i postawił na trzech stoperów.
Widzewski eksperyment w Katowicach od pierwszej minuty zdecydowanie nie działał. Co prawda optyczna przewaga należała do drużyny z Łodzi, natomiast gdy dochodziło do wykończenia sytuacji w polu karnym, zawodników ogarniał niewytłumaczalny strach.
Nic zatem dziwnego, że dobrze zorganizowany GKS w końcu zaczął wykorzystywać bojaźń ekipy Jovićevicia. Widzew był przestraszony i niepewny w najprostszych działaniach z piłką, co mogło być o tyle szokujące, że niewymuszone straty popełniali piłkarze z olbrzymim doświadczeniem.
𝐏𝐢𝐞̨𝐤𝐧𝐞 𝐩𝐨𝐝𝐚𝐧𝐢𝐞, 𝐩𝐢𝐞̨𝐤𝐧𝐞 𝐰𝐲𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 😍
GieKSa prowadzi 1:0 w meczu 1/4 finału STS Pucharu Polski z Widzewem ❗️
Do tego nietrudno było dostrzec z perspektywy trybun, że piłkarzy Widzewa wyraźnie przerastała presja, która z każdą minutą wyłącznie rosła. Z emocjami ewidentnie nie radził sobie zwłaszcza były gracz GKS-u Katowice – Sebastian Bergier.
Sam trener zmianę ustawienia na konferencji prasowej argumentował tym, że GKS wcześniej już ogrywał drużyny grające na czwórkę obrońców i nie chciał, aby gospodarze mieli przewagę liczebną w trzeciej tercji. Natomiast, o ile Widzew z piłką wyglądał naprawdę nieźle, tak na koniec znów zadecydowała umiejętność zachowania chłodnej głowy, której wciąż nie ma chociażby Mariusz Fornalczyk, fatalnie pudłując decydującego karnego.
„Jestem dumny z drużyny”
W całej historii Widzew Łódź nie było gorszego trenera z zagranicy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Chorwat ze średnią 0,92 pkt/mecz znajduje się na niechlubnej pozycji lidera, a gdy doliczymy trenerów z Polski, to Jovićević zamyka podium. 52-latek ustępuje wyłącznie Michałowi Probierzowi (0,86 pkt/mecz) oraz Rafałowi Pawlakowi (0,58pkt/mecz).
Szkoleniowiec z Chorwacji jednak twierdzi, że gra jego drużyny może być promyczkiem nadziei na następne bardzo trudne rywalizacje o utrzymanie w Ekstraklasie. Na konferencji pomeczowej padło nawet stwierdzenie o dumie z występu piłkarzy z Łodzi. – Pokazaliśmy dziś charakter, zaprezentowaliśmy potencjał i jakość, ale wynik nie jest korzystny – mówił trener Widzewa. Na pytanie o jego możliwe zwolnienie stwierdził, że nie jest najlepszą osobą do udzielania się w tej kwestii.
Inną optykę na porażkę z GKS-em przyjął kapitan łódzkiego klubu – Juljan Shehu. Albańczyk zaczął swoją wypowiedź od przeprosin w stronę kibiców i starał się dać do zrozumienia, że głównym problemem jest brak spokoju w wykańczaniu sytuacji. Wszystko wskazuje jednak na to, że do kolejnego spotkania Widzew będzie przystępować z czwartym trenerem w obecnej kampanii. Według informacji Jakuba Kłyszejki z TVP Sport, kandydatem na zastąpienie Chorwata jest Czesław Michniewicz.