Już dziś Sevilla na własnym stadionie zmierzy się z FC Barceloną. Faworytem jest kataloński zespół, jednak ostatni mecz w jego wykonaniu dał sporo niewiadomych.
W dzisiejszym meczu prawdopodobnie zobaczymy trójząb MSG (foto: Forum)
FC Barcelona mieszanie zaprezentowała się na początku wznowienia ligi. W premierowym meczu pewnie rozgromiła RCD Mallorkę 4:0 natomiast kilka dni temu w olbrzymich mękach wyszarpała trzy punkty drużynie Leganes. Gracze mistrza Hiszpanii bezproduktywnie wymieniali się piłką na połowie rywala, bijąc głową w mur. Przeciwnicy całą drużyną bronili dostępu do własnej bramki i Barca nie miała pomysłu na obejście szyków obronnych „Ogórków”.
W fatalnej dyspozycji jest Antoine Griezmann, w dwóch ostatnich starciach Francuz sprawiał wrażenie nieobecnego i kompletnie niczego nie wniósł do gry swojego zespołu. Na ten moment wydaje się, że lepszym od niego wyborem w ataku jest Ansu Fati oraz Martin Braithwhite, obaj zawodnicy trafiali do siatki i prezentowali bardzo solidną formę pchając jednocześnie ataki FC Barcelony. Według dziennikarzy katalońskiego dziennika Sport, Quique Setien raczej nie będzie eksperymentował i postawi na trójząb MSG (Messi, Suarez, Griezmann).
Sevilla zajmuje trzecią pozycję w klasyfikacji LaLiga. Zawodnicy Julena Lopeteguia w ostatnim czasie prezentują się dość solidnie, jednak jakości brakowało w ostatnim spotkaniu przeciwko Levante, w którym drużyna z Pampeluny zremisowała 1:1. W akcjach Sevillistas brakuje płynności i niezbędnej dynamiki. Zawodnicy w trakcie konstruowania akcji popełniają sporo błędów, przez co te nie mają wykończenia w postaci strzału na bramkę. Czołową rolę w zespole odgrywają aktualnie Joan Jordan oraz Lucas Ocampos i to na nich będzie oparta gra gospodarzy.
Ostatnie mecze między tymi drużynami pokazują, że starcia obfitują w grad goli oraz kipią emocjami. FC Barcelona wygrała trzy ostatnie potyczki ligowe kończąc je hokejowymi wynikami: 4:0, 4:2 i 4:2. Jak będzie tym razem? Szykuje się świetne widowisko na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán