Przejdź do treści
Czy Dundalk może stanąć na drodze Legii do Champions League?

Ligi w Europie Liga Mistrzów

Czy Dundalk może stanąć na drodze Legii do Champions League?

Hurraoptymizm przed decydującymi meczami Legii Warszawa o fazę grupową Ligi Mistrzów studzi mała ilość informacji o Dundalk FC. Z jednej strony kadra zespołu jest przez branżowy portal transfermarkt.de wyceniana taniej od Michała Kucharczyka, z drugiej – rundę wcześniej mistrz Irlandii wyeliminował, uchodzące za wzór budowania klubu w naszej części Europy, BATE Borysów.

Drużyna z okolic miejsca numer 350 w klubowym rankingu UEFA w IV rundzie eliminacji Champions League jest zawsze sensacją. To jednak tylko statystyka. Dwudziestoletni bagaż doświadczeń najlepszych polskich drużyn z kwalifikacji najważniejszych klubowych rozgrywek świata karze z większym dystansem podchodzić do oceny szans w dwumeczu. Na co stać rywala Legii?

– Nadchodzące mecze będą bardzo ważnym momentem w historii irlandzkiego futbolu – mówi dziennikarz „Irish Daily Star” Paul Lennon. – Po raz pierwszy z udziałem Dundalk. W latach 80. ubiegłego wieku Shamrock Rovers zbudowali bardzo silny skład, czterokrotnie z rzędu wygrywając ligę. Nie przełożyło się to na sukcesy w europejskich pucharach, na które czekał cały kraj. W 2004 roku Shelbourne Dublin było o krok od fazy grupowej Ligi Mistrzów, przegrywając w dwumeczu z Deportivo La Coruna. Wreszcie w sezonie 2011-12 Shamrock weszło do fazy grupowej Ligi Europy. Sześć meczów, zero punktów, bramki 4 do 19. To wszystko.

W tegorocznej kampanii pucharowej na kontynencie rywal legionistów zarobił już 6,8 milionów euro. Przy budżecie sięgającym rocznie półtora miliona, kwota robi kolosalne wrażenie. Klubowemu futbolowi na zielonej wyspie daleko profesjonalizmem do reprezentacji, która zagrała dwukrotnie z rzędu w finałach mistrzostw Europy. W kadrze na Euro 2016 nie znalazł się żaden przedstawiciel krajowej ekstraklasy. 23-osobowy skład stanowili zawodnicy klubów angielskich i występujący w amerykańskim Los Angeles Galaxy Robbie Keane. Nawet w najwyższej klasie rozgrywkowej piłkarze z tytułu kontraktu zarabiają pieniądze tylko przez 40-42 tygodnie w roku, bo tradycyjnie w przerwie między rozgrywkami, nie otrzymując poborów. Dlatego część pracuje dorywczo, w wolne miesiące przechodząc czasowo na pełny etat.

– To historia jak z bajki, trudno w nią uwierzyć. Stała się jeszcze bardziej niewiarygodna kiedy sprawdziłem, że żaden polski klub nie zagrał w fazie grupowej Ligi Mistrzów od 20 lat! Byłem zszokowany – mówi redaktor Daniel McDonnell z „Irish Independent Football”. – Tak duży kraj, z 40 milionami ludzi… Dzięki temu jeszcze bardziej widać, że piłkarze Dundalk stanęli przed historyczną szansą. To dwudziestotysięczne miasto w najmniejszym z dwudziestu hrabstw w kraju. Wszyscy nazywają je maleńkim. Jestem z tego regionu, wychowałem się niedaleko Dundalk i nigdy nie przypuszczałem, że stanie się piłkarską stolicą kraju. Jeszcze cztery lata temu klub był bankrutem, nikt nie chodził na mecze i należy uznać za cud, że istnieje i rywalizuje na takim poziomie. Nie licząc tego, co zarobili do tej pory, mają szansę na prawie trzynaście milionów euro za grę w grupie Champions League. Za ostatnie mistrzostwo kraju dostali bonus od federacji w wysokości chyba 100 tysięcy euro. Co powinni zrobić z takimi pieniędzmi? Sportowo mają najlepszą drużynę w kraju. Nie ma dwóch zdań, w tym roku zapewne ponownie zdobędą mistrzostwo. Problemem jest stadion, który jest kiepski nawet jak na standardy irlandzkiej ligi. Zagrają minimum w fazie grupowej Ligi Europy, a ich obiekt nie spełnia jakichkolwiek wymogów UEFA. Już zarobione pieniądze powinni wydać na nową infrastrukturę. Do dziś grają na sztucznej murawie. Widzę w tym zespole potencjał na regularną grę w pucharach, dlatego mam nadzieję, że nie uciekną przed tą inwestycją. Dodatkowo, teraz jest najlepszy czas w historii klubu, ale nie może tych wspaniałych chwil celebrować na własnym terenie. Przykre.

Po losowaniu w Nyonie do Polski dotarły głosy o radości, jaką na wyspie wywołało skojarzenie z Legią. Sprawę oceniano przez optykę ostatniego miejsca zespołu z Łazienkowskiej w gronie rozstawionych drużyn. Problem okazał się bardziej złożony. Numerem jeden na liście życzeń był Celtic Glasgow. Powodów było sporo, a najważniejszy to podobny styl gry, dobra znajomość przeciwnika i bliska podróż na rewanż. Legia też zajmowała miejsce na pudle. Bardzo liczna i dobrze zorganizowana grupa polskiej emigracji gwarantuje duże zapełnienie trybun 50-tysięczenego Aviva Stadium, w futbolu wykorzystywanego tylko na mecze reprezentacji. W Irlandii liczą, pamiętając między innymi o rywalizacji mistrzów Polski z Saint Patrick’s Athletic i Celtikiem, na sprzedanie nawet połowy biletów i wyrównanie wyniku ze wspomnianego już meczu Shelbourne z Deportivo z 2004 roku, gdy na trybunach zasiadło 25 tysięcy. Szansa na podobną frekwencję podnosi temperaturę emocji w Dublinie, gdzie liczą, że mecz okaże się piłkarskim wydarzeniem wspominanym przez lata. Od kilku dni hitem są filmy kibicowskich opraw z Łazienkowskiej. To, czy Irlandczycy nie przestraszą się trybun w czasie rewanżu jest jedną z poważniejszych zagadek. Wyspiarze dyskutują, czy żywiołowy doping w Warszawie może znacząco wpłynąć na wynik dwumeczu.
Mówi McDonnell: – W Irlandii mieszka wielu Polaków, jestem pewny dwudziestu tysięcy widzów na pierwszym meczu. W Dundalk zameldowanych jest 40 tysięcy ludzi, efekt będzie więc podobny jak w przypadku Islandii na Euro 2016. Nawet niedawno powiedziałem, że jeśli nasz klub awansuje do Champions League, będzie właśnie taką niespodzianką jak Islandczycy w finałach we Francji. Oczywiście, że ucieszyliśmy się, trafiając na Legię. Patrząc tylko od strony sportowej – dla Dundalk nie było dobrego losowania. Musimy być świadomi kilku spraw i miejsca w jakim znalazł się ten zespół. W Irlandii nie mówiło się: tylko nie APOEL, nie Salzburg, każdy rywal był typowany jako dobry na tym etapie. Nie myśleliśmy: łatwiej będzie z nimi wygrać, bo mieli najniższy ranking. To raczej następujący punkt widzenia: są bogatsi, lepsi, ale już z takimi sobie radziliśmy w tym sezonie. Dokładnie tak samo myślano przed dwumeczem z BATE Borysów. Presja jest po stronie Legii. Dundalk może, Legia musi.

Awans jest zasługą trenera Stephena Kenny’ego. Od 2013 roku odmienił klub sportowo i organizacyjne, będąc jedną z twarzy nowego rozdania, które uchroniło DFC przed upadkiem. Władzę przejął razem z grupą kilku menedżerów związanych z biznesem. Zastąpili piłkarskich działaczy odpowiedzialnych za finansowy upadek. Wystarczyło kilkanaście miesięcy, żeby zbudować podwaliny pod najsilniejszy od lat piłkarsko projekt w Irlandii.

– Szukając poprzednich sukcesów Dundalk, musielibyśmy się cofnąć do lat 40. ubiegłego wieku. Wybór Kenny’ego był strzałem w dziesiątkę. To odpowiedni człowiek na właściwym miejscu. W karierze trenerskiej już kilkukrotnie wcześniej udowodnił, że ze średniaka przy, wydawałoby się kiepskich warunkach pracy, wyciskał maksa, tworząc silną drużynę. Zatrzymał tylko trzech piłkarzy z poprzedniego składu i zbudował wszystko od podstaw. Większość nowych zawodników grała w jeszcze mniejszych klubach niż Dundalk i nie zwracała na siebie uwagi. Kenny potrafi dostrzec potencjał piłkarski jak nikt inny. Jakie jest wyobrażenie o irlandzkim piłkarzu? W większości miejsc na świecie, w tym pewnie w Polsce, w pierwszej kolejności przychodzi wam na myśl siła fizyczna. U Kenny’ego piłkarze reprezentują wyższy poziom wyszkolenia technicznego, dobrze operują piłką. Wzniósł drużynę na nowy poziom przygotowania fizycznego, nigdy wcześniej nie widziałem tak przygotowanej drużyny pod kątem szybkościowym i wytrzymałościowym. Zatrudnił nowego trenera w tej dziedzinie i kompletnie zmienił podejście do tematu, odchodząc od kanonów obowiązujących od lat. Dobrym punktem do ogólnej oceny był dwumecz z BATE. To drużyna ograna w pucharach, z wyrobioną na kontynencie marką, rozpoznawalnymi piłkarzami, z innej półki niż Dundalk. Piłkarsko nasz zespół wyglądał na tle Białorusinów naprawdę dobrze – tłumaczy Lennon.

Szkoleniowiec nie zrobił dużej kariery piłkarskiej. Szybko ją zakończył i trafił do pracy z grupami młodzieżowym w Saint Patrick’s Athletic, gdzie uczył się u boku kilku bardziej znanych trenerów, między innymi późniejszego selekcjonera drużyny narodowej Briana Kerra i Pata Dolana.

Michał Czechowicz


TEKST UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 32/2026

Nr 32/2026

Ligi w Europie Liga Mistrzów

Pierwsze mecze ostatniej rundy kwalifikacji LM za nami. Jak wygląda sytuacja?

Zakończyły się wtorkowe mecze ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. We wszystkich spotkaniach padły remisy.

2026-08-18 Fenerbahce v Olympique Lyonnais - UEFA Champions League 2026/27 Play-Offs First Leg ISTANBUL, TURKEY - AUGUST 18: Mason Greenwood of Fenerbahce, Abner Vinicius of Olympique Lyonnais, Dominik Greif of Olympique Lyonnais during the UEFA Champions League 2026/27 Play-Offs First Leg match between Fenerbahce and Olympique Lyonnais at Sukru Saracoglu Stadium on August 18, 2026 in Istanbul, Turkey. Photo by BSR Agency Istanbul Turkey Content not available for redistribution in The Netherlands directly or indirectly through any third parties. Copyright: xBSRxAgencyx
2026.08.18 Stambul
pilka nozna liga mistrzow
Fenerbahce Stambul - Olympique Lyon
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Liga Mistrzów

Sabah rozbiło pogromców Lecha Poznań! Puchacz i spółka blisko Ligi Mistrzów

Sabah wyraźnie odrobiło straty z pierwszego starcia. Drużyna Tymoteusza Puchacza pokonała Aarhus aż 5:2 w dwumeczu.

Watford v Plymouth Argyle, UK - 29 Mar 2025 Tymoteusz Puchacz of Plymouth Argyle during Sky Bet Championship Match between Watford and Plymouth Argyle at Vicarage Road Stadium, London on 29 March 2025  London Vicarage Road Stadium Watford England Copyright: xFrankiexOKeeffe/PPAUKx PPA-176482
2025.03.29 Watford
pilka nozna , liga angielska
Watford - Plymouth Argyle
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Liga Mistrzów

Pogromcy Lecha bliżej Ligi Mistrzów! Jak zagrał Tymoteusz Puchacz?

Aaarhus wygrało z Sabah w pierwszym starciu ich dwumeczu. Ta konfrontacja wyłoni klub, który awansuje do fazy play-off eliminacji Ligi Mistrzów.

Pogromcy Lecha bliżej Ligi Mistrzów! Jak zagrał Tymoteusz Puchacz?
Czytaj więcej

Ligi w Europie Liga Mistrzów

Szymon Marciniak sędzią meczu el. Ligi Mistrzów

Polak będzie sędzią rewanżu w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Mecz zostanie rozegrany 11 sierpnia.

2026.05.16 Lublin pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2025/2026 
Motor Lublin - Cracovia
N/z Szymon Marciniak
Foto Ireneusz Wnuk / PressFocus

2026.05.16 Lublin Football - Polish PKO Ekstraklasa season 2025/2026 
Motor Lublin - Cracovia
Szymon Marciniak
Credit: Ireneusz Wnuk / PressFocus
Czytaj więcej

Ligi w Europie Liga Mistrzów

Bukari szaleje w Serbii. Znów zdobył bramkę [WIDEO]

Osman Bukari jest jednym z największych transferowych rozczarowań w historii Ekstraklasy. Widzew Łódź zdecydował się wypożyczyć Ghańczyka do Crvenej Zvezdy Belgrad, a ten zaczyna tam odzyskiwać formę.

2026.02.21 Lodz Pilka Nozna PKO BP Ekstraklasa Sezon 2025/2026 Widzew Lodz - Cracovia Nz Osman Bukari Foto:Artur Kraszewski / PressFocus

2026.02.21 Lodz Football PKO BP Ekstraklasa  2025/2026 Widzew Lodz - Cracovia Osman Bukari Credit:Artur Kraszewski / PressFocus
Czytaj więcej