Taką Stal chcą oglądać kibice w Mielcu. Drużyna Kamila Kieresia nie dała szans Śląskowi Wrocław.
Lepiej zaczęli jednak wrocławianie. W 5. minucie do siatki trafił Mateusz Żukowski, ale gracz WKS-u skierował piłkę do bramki ręką, przez co gol oczywiście nie został uznany. Śląsk nie przestał atakować, ale stopniowo siła gości malała. W 36. minucie Stal mogła wyjść na prowadzenie, piłka znalazła się bowiem w siatce, ale wcześniej ręką we własnym polu karnym zagrał jeden z zawodników ekipy przyjezdnej. Sędzia zdecydował, że gospodarzom należy się jedenastka. Futbolówkę na „wapnie” ustawił Piotr Wlazło. 34-latkowi nie udało się jednak wyprowadzić Stali na prowadzenie, ponieważ kapitalną interwencją popisał się Kacper Trelowski.
W ostatnim akcencie pierwszej połowy w końcu gospodarze trafili do bramki. Michał Trąbka zagrał do Kokiego Hinokio, a Japończyk pokonał Trelowskiego.
Po zmianie stron podopieczni Kamila Kieresia uderzyli po raz drugi. W 53. minucie kolejnego gola strzelił Hinokio. 22-latek pięknym uderzeniem podwyższył prowadzenie mielczan. Kilka chwil potem Trąbka powiększył przewagę, trafiając na 3:0.
Śląsk stać było tylko na trafienie honorowe. W doliczonym czasie gry rzut karny wykorzystał Erik Exposito.
Napastnik z Betclic 1. Ligi trafi do Legii? Nowe informacje
W ostatnich dniach mówiło się, że Legia Warszawa może pozyskać napastnika z zaplecza Ekstraklasy. Okazuje się, że szanse na transfer znacznie się zmniejszyły.