W przyszłym sezonie Ligi Mistrzów nie zabraknie wielkich, uznanych firm, ale i pojawią się nowe kluby.
Girona ma szansę namieszać w przyszłej edycji Ligi Mistrzów.
Nowy system Ligi Mistrzów znany jako szwajcarski sprawi, że odpadnięcie gigantów z rozgrywek przed fazą pucharową będzie rzadziej spotykane. Najpierw jednak do elitarnych rozgrywek trzeba się załapać, a takie kluby jak Atletico Madryt czy Manchester United będą miały z tym problem.
Pomimo wczorajszej porażki z Manchesterem City sporą szansę na grę w LM ma Aston Villa. Team Unaia Emery’ego powalczy o czwartą lokatę z Tottenhamem. Koguty mają arcytrudny terminarz na finiszu ligi.
We Włoszech świetnie radzi sobie Bologna, w Hiszpanii na podium jest Girona (jej udział z powodu skomplikowanej struktury właścicielskiej może być kłopotliwy), wiceliderem Ligue 1 jest Stade Brest. Liga Mistrzów 2024-25 może być orzeźwiająca. Warto też wspomnieć o możliwym awansie do LM dawno niewidzianych VfB Stuttgart oraz Athletiku Bilbao.
Bezzębni królowie Europy kontra żądni rewanżu Obywatele. (Dwu)mecz prawdy dla Alvaro Arbeloi i jego Realu Madryt
W Realu Madryt nie wystarczy „tylko” wygrywać. Nie mówiąc już o tym, co się dzieje, gdy zaczynasz przegrywać. Coraz dobitniej przekonuje się o tym Alvaro Arbeloa, który w styczniu przejął schedę po Xabim Alonso, ale misja nadania drużynie nowej tożsamości idzie mu jak po grudzie. I właśnie w takim momencie „sprawdzam” mówi mu nie kto inny jak Pep Guardiola.
Antonin Kinsky, 22-letni bramkarz Tottenhamu, fatalnie zaprezentował się przeciwko Atletico Madryt. David De Gea odniósł się do tej kwestii, wspierając Czecha.
Najgorszy debiut w historii Ligi Mistrzów. Koszmarny występ Antonina Kinsky’ego
Bramkarz Tottenhamu bez wątpienia zapisze się w historii Ligi Mistrzów, ale raczej nie tak, jak sam by tego chciał. Takiego debiutu w Champions League jeszcze nie było.