Premier League walczy z pandemią, lecz z każdym upływającym dniem staje się coraz mocniej przyparta do muru. Miniony tydzień był rekordowy, jeśli chodzi o liczbę pozytywnych wyników testów na COVID-19.
Premier League walczy z koronawirusem. (fot. Reuters)
Poprzedni najwyższy wynik utrzymał się zaledwie osiem dni. 26 grudnia władze ligi poinformowały, że wcześniejszy tydzień przyniósł 90 dodatnich rezultatów. Dziś wydały oświadczenie, w którym piszą, iż poprzedni tydzień był jeszcze gorszy, wszak aż 103 osoby uzyskały pozytywne wyniki testów.
Wariant koronawirusa o nazwie Omikron sieje w Anglii – lecz nie tylko tam – spustoszenie i wpływa na wszystkie dziedziny życia, w tym sport. Jeśli chodzi o futbol, na wszystkich szczeblach rozgrywkowych odwołuje się mecze.
Najgłośniej jest rzecz jasna o tych z Premier League. W kończącej się dziś kolejce odbyło się siedem z dziesięciu spotkań. W następnej nie dojdzie do przynajmniej dwóch, choć sytuacja jest rozwojowa, więc zmian w terminarzu może być więcej.
Władze ligi nie są jednak skore do podjęcia decyzji o zawieszeniu zmagań. Późniejsze odrobienie zaległości byłoby bardzo trudne z logistycznego punktu widzenia, choć zważywszy na powiększającą się liczbę odwołanych meczów i tak będzie skomplikowane. Poprawy realiów próżno na razie wypatrywać, pandemia przybiera na sile.
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.
Xabi Alonso niepocieszony. „Tak nie można grać w Premier League”
Chelsea FC momentami miała sporą przewagę w rywalizacji z Brentfordem FC. Mimo to przegrała z The Bees aż 0:3, co mocno zasmuciło szkoleniowa The Blues, Xabiego Alonso.